Czysty Czyściec.pl. Wylosuj świętego i wraz z nim módl się za dusze czyśćcowe. Czysty Czyściec, Bukiet Duchowy, Nowenna za zmarłych - to kilka inicjatyw przygotowanych przez Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich oraz Zgromadzenie Księży Marianów, których charyzmatem jest modlitwa za dusze cierpiące w czyśćcu. 9 miesięcy temu. Homilia wygłoszona w czasie nabożeństwa fatimskiego, 1 sierpnia 2020 roku w Miejscu Piastowym. Te polskie sierpnie. historię zdobią wdziękiem. Są, jakbyś (swą) dziewczynę wziął za rękę. i poszedł z nią. na zbiórkę do Powstania. Te nasze sierpnie – są tylko do kochania! Nas pieśni sierpnia. do czynów porywają! Mija już prawie 50 lat, odkąd Izabela Trojanowska pojawiła się na scenie jako piosenkarka. Według artystki, w rozwoju tej kariery ważną rolę odegrali kardynał Stefan Wyszyński i kardynał Karol Wojtyła. Takie, w którym najważniejszy będzie Jezus Chrystus. Ważniejszy niż przedświąteczne porządki, drogie prezenty i przepisy kulinarne. Przesłanie encykliki Laudato si skłania nas do odkrywania prawdy i uważności. Pochylimy się nad tym idąc za powszechnym ostatnio pytaniem: wybór czy nakaz? TEMAT: Ekologia, wybór czy nakaz? Na serio ? haha - nie to nie wyobraźnia i nie rzadko do chodzi do takich sytuiacji. Tak jest. Popatrzcie jak uczy nas Kościół ? Dusza zmarłego idzie albo do Nieba albo czyśćca albo piekła i nigdzie indziej. Zobacz 13 odpowiedzi na pytanie: Czy duchy zmarłych bliskich mogą nawiedzać rodzinę? Umierający nie odchodzą sami. W przechodzeniu do wieczności towarzyszą im ich bliscy - wcześniej zmarli krewni i przyjaciele. Wiemy to na podstawie relacji personelu medycznego - lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy i opiekunów chorych, którzy będąc najbliżej umierających pacjentów, obserwują ich zachowania i słyszą rozmowy. Czy któreś dziecko wie jaki? Tak, na osiołku wjechał do Jerozolimy przed swoją śmiercią. Dzisiaj porozmawiamy sobie trochę o podróżowaniu. Zaczęły się ferie. Czas wyjazdów i odpoczynku. Czym możemy podróżować? Czy któreś z dzieci potrafi wymienić jakie zna środki transportu (autobus, samochód, pociąg, samolot). Uzyskanie świadomości we śnie pozwala kontrolować bieg wydarzeń, co może służyć do przerwania powtarzających się koszmarów sennych lub zwykłej rozrywce: w takim kontrolowanym śnie można odwiedzić dalekie miejsce, spotkać kogoś czy sprawdzić się w sytuacji trudnej do uzyskana lub robić coś co jest po prostu niemożliwe w rzeczywistości (np. latać, przenikać przez Megalomania, czyli pogoń za wielkością (wyższością nad innymi) jest dość powszechnym zjawiskiem. Jednocześnie jest zachowaniem na wskroś absurdalnym. Każdy człowiek jest bowiem wielki – tak samo wielki, bo jest to wielkość dziecka Bożego. Pogoń za wielkością jest więc zupełnie niepotrzebna i świadczy o znaczącej ignorancji. Ukołysani cmentarną ciszą. W pierwszych dniach listopada (uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny) odżywają wspomnienia o Tych, którzy odeszli, których już nie ma wśród nas. Pojawia się refleksja i głęboka zaduma nad sensem ludzkiego losu. Idziemy na cmentarze, odwiedzamy groby naszych Bliskich. Mrok, rozświetlony L1LjlmI. TAMBA, młody mieszkaniec Afryki Zachodniej, miał przystąpić do egzaminu *. Jego matka wciąż mu powtarzała, że jeśli chce zdać, to musi poprosić o pomoc nieżyjących krewnych. W Palermo na Sycylii turyści zwiedzają katakumby, gdzie leżą setki zmumifikowanych zwłok. Niektórzy uważają, że zapewniają one żywym boską ochronę. Miasteczko Lily Dale w zachodniej części stanu Nowy Jork słynie z ogromnej liczby mediów spirytystycznych. Każdego roku przyjeżdża tam wiele osób, które liczą na nawiązanie kontaktu ze zmarłymi krewnymi lub przyjaciółmi i na uzyskanie od nich pomocy. Pogląd, że zmarli mogą pomagać żywym, jest popularny na całym świecie. A co ty o tym sądzisz? Może i tobie zaszczepiono takie przekonanie, a może podzielają je twoi znajomi? To zresztą naturalne, że tęsknimy za ukochanymi osobami, które zabrała śmierć. Media spirytystyczne obiecują nawiązanie z nimi kontaktu. Pewna spirytystka powiedziała na łamach czasopisma Time, że duchy zmarłych „zawsze reagują na wołanie o pomoc”. Czy to prawda? Czy zmarli rzeczywiście mogą pomagać żywym? Jasne odpowiedzi zawarte w Biblii mogą cię zaskoczyć. Czy zmarli gdzieś żyją? Biblia przystępnie wyjaśnia, w jakim stanie znajdują się umarli. Przeczytajmy Księgę Kaznodziei 9:5: „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego”. Czy zmarli coś czują? Werset 6 odpowiada: „Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem”. Zwróćmy jeszcze uwagę, że werset 10 tego samego rozdziału dodaje: „Nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu — w miejscu, do którego idziesz”. Użyte tu hebrajskie słowo „Szeol” oznacza „powszechny grób ludzkości”. Rzecz ciekawa, grecki odpowiednik tego słowa, czyli „Hades”, opisuje w Piśmie Świętym miejsce, w którym na krótko znalazł się po śmierci Jezus Chrystus (Dzieje 2:31). Za swego życia Jezus zrobił dużo dobrego, miał jednak świadomość, że będzie musiał umrzeć. Czy oczekiwał, że gdy znajdzie się w grobie, dalej będzie mógł pomagać ludziom? Nie. Przyrównał swoją zbliżającą się śmierć do nocy, podczas której „nikt nie może działać” (Jana 9:4). Dobrze wiedział, że wraz z kresem życia ludzie stają się „bezsilni w śmierci” (Izajasza 26:14). Jezus posłużył się jeszcze innym porównaniem. Po śmierci swego przyjaciela Łazarza powiedział, że śmierć jest jak sen (Jana 11:11-13). A przecież nie spodziewamy się, że osoba pogrążona we śnie udzieli nam pomocy. Ktoś taki jest nieświadomy, niezdolny do działania na rzecz drugich. Czy dusza żyje po śmierci ciała? Wiele osób nauczono, że ludzie mają niewidzialną duszę, która przeżywa śmierć ciała. Ale Biblia uczy czegoś innego. Pierwsza księga biblijna, Księga Rodzaju, wyjaśnia, czym jest dusza. W rozdziale 2, wersecie 7 czytamy, że pierwszy stworzony człowiek „stał się duszą żyjącą”. Duszą jest więc cały człowiek. Co ciekawe, również zwierzęta są duszami (Rodzaju 1:20-25). A zatem gdy umiera człowiek lub zwierzę, umiera dusza. I tego właśnie uczy Biblia (Ezechiela 18:4). Ktoś mógłby jednak zapytać: Jak to pogodzić z opowieściami o ludziach, którzy nawiązują kontakt z umarłymi, słyszą ich głos, a nawet ich widzą? Takie historie są popularne w wielu częściach świata. Budzą one nadzieję w pogrążonych w smutku krewnych i przyjaciołach, a niejednego skłaniają wręcz do zwracania się do medium spirytystycznego, czyli osoby, która twierdzi, że potrafi kontaktować się z umarłymi. Czy tego rodzaju historie są prawdziwe? Jeśli tak, to czy nie zaprzeczają zacytowanym wcześniej wersetom biblijnym? Chrystus Jezus powiedział, że Słowo Boże jest prawdą (Jana 17:17). A skoro tak, to właśnie w Biblii musimy poszukać jasnych wskazówek, dzięki którym łatwiej nam będzie właściwie ocenić twierdzenia, jakoby umarli mogli robić coś dla żywych. Księga ta opowiada o pewnym mężczyźnie, który chciał uzyskać pomoc od zmarłego. Uważna analiza tej relacji pozwala dociec prawdy. Król prosi o pomoc zmarłego Działo się to na polu bitwy w północnym Izraelu. Królowi Saulowi i jego wojsku zagrażała przerażająca armia Filistynów. Kiedy Saul zobaczył ich obóz, „jego serce zaczęło bardzo drżeć”. I choć zanosił błagania do Boga, to nie otrzymywał odpowiedzi, gdyż wcześniej się od Niego odwrócił. Gdzie miał szukać pomocy, skoro prorok Boży Samuel już nie żył? (1 Samuela 28:3, 5, 6). Saul udał się do pewnej mieszkanki En-Dor, będącej medium spirytystycznym. Poprosił tę kobietę, by ‛sprowadziła mu Samuela’. I rzeczywiście pojawiła się jakaś postać, która zapowiedziała królowi, że Filistyni odniosą zwycięstwo, a on i jego synowie zginą w bitwie (1 Samuela 28:7-19). Czy naprawdę był to zmarły Samuel? Zastanówmy się nad tym. W Biblii czytamy, że po śmierci człowiek „wraca do swej ziemi” i „giną jego myśli” (Psalm 146:4). Zarówno Saul, jak i Samuel wiedzieli, że Bóg potępia zwracanie się do mediów spirytystycznych. Co więcej, Saul wcześniej sam przewodził w wykorzenianiu z kraju wszelkich praktyk spirytystycznych! (Kapłańska 19:31). Gdyby wierny Samuel wciąż żył jako duch, to czy złamałby prawo Boże i na wezwanie medium przyszedł spotkać się z królem Saulem? Czy medium mogłoby zmusić wszechmocnego Boga — który przecież nie chciał rozmawiać z Saulem — do skontaktowania się z nim za pośrednictwem zmarłego Samuela? W żadnym wypadku. Wspomnianą zjawą nie mógł więc być wierny prorok Boży. Był to zły duch, czyli demon, który podawał się za Samuela. Demony to zbuntowani aniołowie, którzy we wczesnym okresie dziejów ludzkości wystąpili przeciwko władzy Bożej (Rodzaju 6:1-4; Judy 6). Duchy te uważnie obserwują ludzi; gdy ktoś umiera, wiedzą, jak ta osoba mówiła, wyglądała i się zachowywała. Wiedzę tę wykorzystują, żeby podważać nauki Biblii. Nic zatem dziwnego, że Księga ta ostrzega przed nawiązywaniem jakichkolwiek kontaktów z demonami! (Powtórzonego Prawa 18:10-12). Te niegodziwe istoty po dziś dzień nie ustają w swych działaniach. Rozumiemy więc, dlaczego tyle osób mówi, że „słyszało” lub „widziało” swych bliskich, których zabrała śmierć. I choć niekiedy zjawy podające się za zmarłych mogą zachowywać się przyjaźnie, to w rzeczywistości niegodziwe duchy chcą zwodzić ludzi (Efezjan 6:12) *. Warto też uwzględnić inny aspekt tej sprawy: Jehowa jest kochającym i troskliwym Bogiem. Gdyby zmarli żyli gdzieś w zaświatach i mogli pomagać swoim przyjaciołom i rodzinie, czy kochający Stwórca zabroniłby takich kontaktów i nazwał je obrzydliwością? To nie do pomyślenia! (1 Piotra 5:7). Gdzie zatem szukać niezawodnej pomocy? Prawdziwa pomoc dla żywych i zmarłych Z powyższych rozważań wynika, że zmarli nie mogą pomóc żywym. Co więcej, szukanie u nich wsparcia jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz bardzo niebezpieczne! Kto tak robi, łamie prawo Boże i wystawia się na wpływ demonów. Tymczasem Biblia kieruje naszą uwagę na najlepsze Źródło pomocy — naszego Stwórcę, Jehowę. On potrafi nas wybawić nawet od śmierci (Psalm 33:19, 20). Zawsze możemy korzystać z Jego wsparcia. W przeciwieństwie do mediów spirytystycznych Jehowa daje nam prawdziwą nadzieję. Wspomniany na początku Tamba przekonał się na podstawie własnych przeżyć, jak bardzo różnią się złudne nadzieje roztaczane przez media spirytystyczne od prawdy objawionej przez Jehowę. Media twierdziły, że jeśli nie złoży ofiary zmarłym przodkom, nie zda egzaminu. Ale Tamba studiował Biblię ze Świadkami Jehowy. Znał prawdę o stanie umarłych i wiedział, że to niegodziwe duchy podają się za zmarłych przodków. Nie uległ ogromnej presji ze strony matki i powiedział: „Jeżeli nie zdam, w przyszłym roku bardziej się przyłożę”. Jak się to wszystko skończyło? Zdał egzamin z najlepszym wynikiem! Jego matka była zaskoczona, przestała wierzyć mediom i już nigdy nie poruszała tematu składania ofiar przodkom. Tamba przekonał się, że Jehowa słusznie ostrzega nas, by się nie „zwracać do umarłych w sprawie żyjących” (Izajasza 8:19). Dzięki studium Biblii dowiedział się, że jeśli będzie miał upodobanie w prawie Bożym, na pewno mu się powiedzie (Psalm 1:1-3). Co jednak z naszymi bliskimi, którzy pomarli? Czy jest dla nich jakaś nadzieja? Jehowa obiecuje, że im również przyjdzie z pomocą. Izajasz zapowiedział w 26 rozdziale swej proroczej księgi, a wersecie 19: „Umarli twoi ożyją. (...) Przebudźcie się i wydawajcie radosne okrzyki, mieszkający w prochu!”. Jak czytamy dalej, „bezsilni w śmierci” mają powrócić do życia. Wyobraźmy to sobie! Miliardy osób spoczywających w grobach zmartwychwstaną! Biblia mówi, że Jehowa ‛tęskni’ do chwili, kiedy będzie mógł przywrócić zmarłym życie (Hioba 14:14, 15). Ale czy te obietnice nie są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe? Jezus Chrystus wierzył w nie tak mocno, że powiedział o zmarłych, iż dla Jehowy są jak żywi (Łukasza 20:37, 38). Czy chciałbyś mieć taką samą nadzieję? * W takim razie dalej nabywaj dokładnej wiedzy z Biblii. Dzięki temu nabierzesz przekonania, że Jehowa może pomóc zarówno żywym, jak i umarłym, a Jego obietnice są „wierne i prawdziwe” (Objawienie 21:4, 5). [Przypisy] ^ ak. 2 Imię zostało zmienione. ^ ak. 18 Więcej informacji na ten temat można znaleźć w broszurze Duchy zmarłych — czy mogą pomagać albo szkodzić? Czy naprawdę istnieją? (wydawnictwo Świadków Jehowy). [Napis na stronie 19] To naturalne, że tęsknimy za ukochanymi osobami, które zabrała śmierć [Ilustracja na stronie 20] Czy z królem Saulem rzeczywiście skontaktował się zmarły prorok Samuel? Ludzie dzielą się na ogół na wierzących w życie pozagrobowe oraz wykluczających istnienie podobnych zjawisk. Wbrew pozorom kwestia ta nie zawsze wiąże się jednak z wiarą. Ta z kolei również nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Czy – zgodnie z naukami kościelnymi – zmarli „żyją” więc mimo śmierci?Na podobne pytania starał się odpowiedzieć Tomasz Nowak – dominikanin, prowadzący swój kanał na platformie YouTube.– Jest to w sferze tajemnicy. Nie jest to odpowiedź jasna i pełna, ale jednocześnie można coś wnioskować – powiedział, odnosząc się do pytań zadanych przez że katolicy wierzą, że życie – mimo śmierci – nie kończy się. Stąd też kwestia chęci pozostawania w kontakcie ze zmarłymi. – Trafiamy na ludzi, którym różne rzeczy się wydają, że słyszą głosy zmarłych, że mają doświadczenia z duszami. Nie jesteśmy zmuszeni, by w to wierzyć. Jednocześnie jednak jest to ważne – także, że w relacjach ze zmarłymi „nic się nie kończy”, diametralnie się one jednak zmieniają. Przyznał tym samym, że nic nie stoi na przeszkodzie, by z nimi jednak przed „pewnikami” – nawet głęboko wierzący nigdy nie mogą być w stu procentach pewni charakteru podobnych YouTubeArtykuły polecane przez redakcję Lelum:Straż Graniczna opublikowała nagranie. Pokazali, do czego doszło w nocyRichardson i Wojterkowski pokazali dzidziusia. „Przedstawiamy państwu Oliviera”Rzecznik Ministerstwa Zdrowia na antenie TVN poinformował o liczbie zakażeń w kraju Pytania o życie wieczne Skąd wiemy, że istnieje życie po śmierci? Przede wszystkim informuje nas o tym sam Jezus Chrystus (więcej w dziale "Obietnica życia wiecznego") Posiadamy także bardzo wiele dobrze udokumentowanych niezwykłych świadectw. Są to świadectwa dotyczące doświadczeń podczas tak zwanej śmierci klinicznej, świadectwa lekarzy i personelu medycznego obserwujących zachowania odchodzących pacjentów. Posiadamy tysiące świadectw ukazywania się osób zmarłych osobom żywym. (Więcej w dziale "Oni żyją!") O życiu, które nie kończy się w momencie śmierci przypominają wizjonerzy, mający na co dzień kontakt z Niebem. Przypomina również Matka Boża podczas swoich licznych objawień. Jak jest w Niebie? Wizjonerzy, którzy ujrzeli Niebo nie potrafią opisać słowami tego, co widzieli, tego, co przeżyli. Twierdzą, że tamtego świata nie da się opisać pojęciami z tego świata. Podkreślają, że jest to zupełnie inna rzeczywistość, nie podlegająca prawom fizyki, rzeczywistość rządząca się Bożymi prawami. Rzeczywistość, w której czeka nas wiele niespodzianek. Rzeczywistość, w której okazuje się, że to, co na ziemi wydawało się ważne, wcale ważne nie jest, a to, co w życiu wydawało się nieważne, było sprawą najistotniejszą. Rzeczywistość, która jest konsekwencją wyboru dokonanego za życia - przyjęcia lub odrzucenia Boga. Po tamtej stronie zmienia się zupełnie perspektywa spojrzenia na życie, cierpienie i śmierć. Wszystko się widzi w Prawdzie, czyli "oczami Boga", z perspektywy zbawienia. Tam nie da się niczego ukryć, nikogo udawać, ani oszukać. Wizjonerzy opowiadają o niezwykłych barwach, nieskazitelnej przyrodzie, wspaniałej muzyce. Tamten świat, to świat idealny - świat bez wad, niedoskonałości i ułomności. To świat bez Zła. Świat bez wojen, świat bez bólu, świat bez chorób, świat bez starości, świat bez rozstań, świat bez śmierci. Świat pełen miłości. Świat, w którym spełniają się wszystkie marzenia. Niebo nie jest miejscem nieustannej modlitwy, ale miejscem nie kończącej się radości i doskonałej miłości do Boga i ludzi. Miejsce, w którym zmarli radują się obecnością Boga oraz tych, którzy odeszli przed nimi i gdzie wszyscy są młodzi, piękni i w pełni sił. Jak jest w Czyśćcu? W czyśćcu zmarli nie mogą jeszcze oglądać Boga, bo nie są na to gotowi. Wiedzą jednak, że spotkają się z Nim, gdy tylko do tego dojrzeją, gdy tylko skończy się czas "nadrabiania zaległości", gdy tylko skończy się czas zadośćuczynienia Bogu za wyrządzone krzywdy. Z każdą chwilą coraz silniej odczuwają Bożą miłość, która ich oczyszcza i usuwa niedoskonałości. W czyśćcu nie ma cierpienia fizycznego, jest jednak cierpienie duchowe spowodowane ogromnym żalem za grzechy i świadomością nie wykorzystanych Bożych łask, zmarnowanego czasu, a także tęsknotą za Bogiem. Cierpienie połączone jest z wielką radością oczekiwania na Niebo. Nawet najbardziej cierpiąca w czyśćcu dusza nie powróciłaby na ziemię. Dusze przebywające w czyśćcu nic już dla siebie zrobić nie mogą. Mogą się oczyszczać jedynie poprzez cierpienie, czyli ogromny żal za grzechy. Tylko żywi mogą przyspieszyć ich proces oczyszczania ofiarowując za nich swoje uczynki miłosierdzia, modlitwy, Msze Święte, Eucharystię, odpusty, czy udręki dnia codziennego. Najwięcej dusz z czyśćca uwalnia Matka Najświętsza. Dzieje się to w listopadzie (na skutek intensywnych modlitw całego Kościoła za zmarłych), w okresie Bożego Narodzenia, a także w święta Matki Bożej. Każde westchnienie do Boga w sprawie zmarłego, jest dla niego ogromną pomocą Jacy Oni są? Radośni, zachwyceni pięknem tamtego świata, zakochani w Bogu. Nie chcieliby powrócić na ziemię, bo Tam odnaleźli idealny świat, w którym na nas czekają. Tam nasze ziemskie lata, to tylko mała chwila. Czy tęsknią? Nie, bo w każdej chwili mogą znaleźć się obok nas. Widzą nas, słyszą nasze rozmowy, żyją naszymi problemami, wstawiają się za nami u Boga. I nie mogą się Tam na nas doczekać, by razem z nami dzielić tę radość. W ułamku sekundy mogą przemieścić się na drugi koniec świata. Porozumiewają się myślą. Posiadają ciało, choć nie podlega ono prawom fizyki. Znikają wszelkie fizyczne ułomnośći: upośledzenie psychicznie, brak kończyny, wzroku, słuchu, trudności z poruszaniem się. Nie zmieniają się. Nie zmienia się ich osobowość i cechy charakteru - nadal pozostają sobą. Śmieją się, żartują, podobnie, jak za życia. Całkowicie znikają jednak ich wady, opadają z nich wszelkie "maski". Tam nie mogą grać, nie mogą nikogo udawać. Kochają nas jeszcze intensywniej, niż mogli to robić na ziemi. Nie chcą, by żyjący rozpaczali po nich, ponieważ oni żyją. Nie chcą, by ich śmierć była dla żyjących traumą, ponieważ dla nich jest to najpiękniejszy i najradośniejszy dzień w życiu. Nazywają go "drugimi narodzinami" i chcieliby, aby żyjący też uczestniczyli w ich radości. Są obecni podczas uroczystości pogrzebowych. Zazwyczaj nie interesuje ich już jednak własne ciało. Traktują je, jak starą sukienkę. Często podkreślają, że groby są puste, że ich tam nie ma. Widzą wszystko w prawdzie, czyli "oczami Boga." Podkreślają konieczność budowania Królestwa Bożego na ziemi - życia w przyjaźni z Bogiem i kierowania się miłością wobec bliźnich, przy jednoczesnym wyzbyciu się miłości własnej. Zmarli nieustannie dziękują Chrystusowi. Wiedzą, że zostali ocaleni tylko dzięki Jego łasce. Posiadają też ogromną wiedzę. Oni już znają konsekwencje każdego swojego czynu, każdej swojej decyzji. Oni już wiedzą, komu ile zawdzięczają. Oni już wiedzą, jak wiele otrzymywali łask i z ilu z nich skorzystali. Oni już wiedzą, komu zaszkodzili, kogo skrzywdzili. Oni już wiedzą, po co to wszystko było i dlaczego tak właśnie się stało... Co dusze czyśćcowe wiedzą o nas? Jedna z wizjonerek, Maria Simma, która na co dzień miała kontakt z duszami czyśćcowymi, tak oto odpowiadała na to pytanie: Dusze czyśćcowe wiedzą o nas i naszych czasach o wiele więcej, niż sądzimy. Wiedzą np., kto bierze udział w pogrzebie, czy uczestnicy modlą się, czy czy tylko idą w kondukcie po to, aby wykazać się obecnością, co dziś jest częstym przypadkiem. I czy po ofierze od razu się wychodzi, bez pełnego uczestnictwa we Mszy świętej, co wszak duszom pokutującym mogłoby pomóc najbardziej. Nabożny udział we Mszy świętej pomaga zmarłym bardziej, niż towarzyszenie ciału na cmentarz: często bowiem idzie się tam tylko po to, by być widzianym, a to duszom nie czyśćcowe wiedzą też o wszystkim, co się o nich mówi i co sie dla nich robi. Są o wiele bliżej nas, niż sądzimy; są bardzo blisko nas. Źródło: Simma M. "Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi", MIC 2008, s. 61