Co weekend wóda smakuje tak samo. Potem pytam się rano co się ze mną działo. Jak na razie się nie mogę ogarnąć. Niczego nie żałuję wiem, że było warto. Życie jest tylko jedno. Nie bawię się na trzeźwo. Co weekend lecę w melanż. A moje ziomki ze mną. Życie jest tylko jedno.
eh życie, życie ty nie jesteś takie złe. 3. Niech żyje świat, niech żyje miłość, a ty muzyko graj, bo smutne są bez ciebie dni. Pozmieniam w żart co smutkiem było. przede mną życie naj i same dobre sny. Ref : Aj ne ne aj ne ne aj ne ne ne ne. świat tęczowymi kolorami kusi mnie.
Był sobie chłopiec (ang. About a Boy ) – amerykańsko - brytyjsko - francusko - niemiecki komediodramat z 2002 roku w reżyserii Paula i Chrisa Weitzów na podstawie powieści Nicka Hornby’ego .
Życie jest za krótkie, by pić byle jak. Z niepewnym skutkiem śpiewajmy sobie tak. Życie jest za krótkie, by żyć byle jak. Nieznośne łakomczuchy, jak ja was dobrze znam. Z powagą do nadwagi podchodzę przecież sam. Golonki i kiełbachy rąbiący dzień po dniu. Tłuściochy niezmożone w siorbaniu gęstych zup.
Życie, może się zmienić, może zmienić się pewnego dnia La-da-da-da-da, la-da-da-da-da Więc doceń swoje lata i płyń z ich falami La-da-da-da-da, la-da-da-da-da Czas nie słucha więc płyń z jego falami Jedenaście lat, mój jedyny przyjaciel Przygarnąłeś mnie ale gdzie byłem ja? Kiedy odebrał sobie życie
dzieje się inaczej niż myślało się a w złych czasach za darmo nie ma nic dostaniecie tylko na co zasłużycie te piosenki pisze życie to jest przeznaczenie
Życie jest po to - TARTAS zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Życie jest po to.
Tekst piosenki. [Refren: Maciek Kacperczyk] To był ciężki rok, jak parę ton. Teraz leżę z nią i mam wolny dom. Mamy całą noc, niech słyszy cały blok. When I fell in love, w tle leci Blond. Pokochałem sb, już chyba mogę cb. Tak mocno oddychamy, że parują szyby. Namaluję ci serca na nich i napiszę wierszyki.
Było sobie życie - 13 - Skóra. Odblokuj dostęp do 14367 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Lubisz ten film?
w sobie tą pewność że tak dobrze ją znam. Nigdy wcześniej nie czułam że Można tak wiele zyskać wystarczy chcieć Właśnie tyle ile dziś w sobie masz dostaniesz jutro w zamian za to co dasz. Moje życie to Zawsze kiedy słyszę ją wiem wszystko jak ona płynie i ma swój cel wiem to coraz lepiej każdego dnia
6FQXcPz. "Było sobie życie " to serial znany mi doskonale z czasów dzieciństwa. Ja go wprost uwielbiałam, bo zawsze dowiadywałam się czegoś ciekawego. Czegoś, o czym nie mówiła mi mama, czy nauczycielka w szkole. Przeżyłam fantastyczną przygodę, która pokazała mi tajemnice ludzkiego ciała. W serialu realny świat wnętrza organizmu łączył się ze światem bajkowym, pełnym bohaterów stających do pojedynku z bakteriami i wirusami. Mikroorganizmy zyjące w ciele człowieka: krwinki, pokarmy, impulsy nerwowe, hormony, enzymy, chromosomy, wirusy, bakterie, toksyny, przeciwciała miały swoje osobowości z wadami i zaletami. Dobre były pokazane jako ładne i miłe, a złe jako brzydkie i nieprzyjemne. Wielkie budowle (serce, wątroba, nerka, żołądek,...) były porównane do maszyn, fabryk lub szlaków komunikacyjnych. Po obejrzeniu całego serialu, który składa się z 26 odcinków, ciało człowieka i jego funkcjonowanie nie miało już przede mną tajemnic :)Ten francuski serial animowany stworzony przez Alberta Barillé'a emitowany był w 1987 na antenie France 3. Piosenkę w oryginalnej wersji śpiewała Sandra Kim, zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji w roku 1986. W Polsce serial miał premierę na antenie TVP1 3 grudnia 1987. "Było sobie życie" to niezapomniana, kultowa seria edukayjnych filmów animowanych, która w zabawny sposób opowie Wam, jak funkcjonuje ludzki organizm. W 26 odcinkach Mistrz oprowadzi Was po fascynującym świecie ludzkiego organizmu, a wiedza nabyta w pierwszych odcinkach ułatwia zrozumienie zastanawiałeś się, jak funkcjonuje twój organizm? Dlaczego jesteś podobny do swoich rodziców? Jak działa serce? Czemu bije, skoro nie wydajesz mu takiego polecenia? Dlaczego oddychasz? Jak to jest, że widzisz, czujesz, słyszysz? Na pewno masz wiele pytań. Pozwól więc, aby wszystko po kolei wytłumaczyły Tobie odcinki serialu. Zatem zaczynajmy :) Odcinek 1 "Planeta Komórka" ( więcej znajdziesz bez problemu w internecie) Pozdrawiam serdecznie :)Anna Rossa
Monika Marszał na swoim profilu instagramowym opowiada o dzieciństwie lat 80. i 90., przywołuje smak gumy balonowej, wakacje u babci, wyjadanie kruszonki z miski i dyskoteki przy oknach zasłoniętych kocami. Jej profil jest pełen sentymentu, który został zebrany w całość w audiobooku "Dom pachnący pomarańczą". Fragment audiobooka prezentujemy poniżej. "Dom pachnący pomarańczą" Moje dzieciństwo było wspaniałe, choć nie lubiłam notorycznie powtarzanego: "Ustąp, jesteś najstarsza". Dobrze, że choć w swojej klasie należałam do najmłodszych. Szkoła była super. Te niezapomniane dyskoteki, na których królował New Kids on the Block, Depeche Mode i Scorpions. A i tak każdy z nas najbardziej czekał na wolną piosenkę. Na obiad przeważnie był schabowy. Oczywiście taki oszukany z mortadeli. Ten prawdziwy to tylko w niedzielę, zjadany na końcu, bo najlepsze zawsze zostawiało się na koniec. My dziewczyny nosiłyśmy stukające drewniaki i plastiki, w które wchodziły kamyki, bo one robiły za obcasy, a my chciałyśmy być dorosłe. Rajtuzy na głowie udawały długie włosy. Kozaki Relaxy, różowa czapeczka i szalik z kangurkiem, "pyramidy", lajkry, dresy z kreszu i dekatyzowane kurtki i to koniecznie z odpinanymi rękawami były hitem tamtych lat. Lubiliśmy oglądać: "Emila z Lönnebergi", ale mówiliśmy o nim Emil z Drewutni, żeby nie połamać sobie języka. Czekaliśmy na "Arabelę", "Przyjaciela wesołego diabła" i "Było sobie życie". Ja wspólnie z młodszymi siostrami oglądałam "Reksia" i "Porwanie Baltazara Gąbki". Podziwiałyśmy "Sąsiadów" za ich pracowitość i spryt, słuchaliśmy mądrości Bonifacego z "Przygód kota Filemona", a "Czarnoksiężnika z krainy Oz" trochę się bałyśmy. "Smerfy" oglądali z nami nawet nasi rodzice. I oczywiście każda z nas chciał wreszcie zobaczyć, jak wygląda niania z "Mapeciątek" i buda Reksia w środku. Moje wspomnienia to także film "Szczęki", podglądany tylko z korytarza. I słusznie, przecież my baliśmy się nawet sceny z wilkami z "Akademii Pana Kleksa". Bajki w telewizji były rzadko, dlatego rodzice czasem wyświetlali nam przeźrocza z rzutnika "Ania". Po długim szukaniu skrawka ściany bez dekoracji, czyli bez paprotki lub obrazu, zaczynał się seans dla całego rodzeństwa. I nawet zapach rozgrzanego wyświetlacza pamiętam do dziś. Jazda Wigry 3 po oranżadę do sklepu i powrót do domu z krwawiącymi kolanami przypominały nam o fajnym popołudniu. Na ból nikt nie zwracał uwagi, sprawę załatwiała woda utleniona, a rodziców bardziej interesowało to, czy nasz składak jest mniej obity niż my. Tych bardziej wrażliwych pocieszano, że "do wesela się zagoi". Kto miał strupy na nogach, po prostu dobrze się bawił. Lubiliśmy, kiedy "zabierali" nam światło i całą rodziną rozmawialiśmy. Tata za pomocą dłoni i cieni robił zwierzęta na ścianie, a my zgadywaliśmy jakie. Wszystko robiliśmy wspólnie. Każdy miał czas i nigdzie się nie spieszył. My dzieci tamtych lat byliśmy bardzo wytrzymali na ból, bo nawet uszy przebijano nam ziemniakiem i igłą, w domowych warunkach. Byliśmy sprytni, bo opanowaliśmy perfekcyjnie sztukę pisania dwoma długopisami naraz sklejonymi taśmą klejącą. Byliśmy zręczni. My, dziewczyny grałyśmy w gumę: kosteczki, kolanka, pas, a na końcu były dłonie i paluszki. Czasem udało się nam nawet przejść wszystkie etapy. Byliśmy niecierpliwi, bo w chowanego liczyliśmy: dwana, trzyna, czterna, piętna, byle jak najszybciej krzyknąć SZUKAM! Byliśmy ciekawscy i rozbrajaliśmy kalejdoskop, żeby sprawdzić, co tam się w środku tak mieni. Trocinowa piłeczka kupiona na odpuście też długo nie przetrwała. Czytaliśmy czasopisma: "Miś", "Płomyczek" i "Świerszczyk". Potem "Dziewczynę" i "Popcorn" z rozkładanym plakatem. Liczyliśmy wagony pociągu. Nam nigdy nie było nudno! Tamte czasy... Czasy, kiedy tata w każdą niedzielę oglądał swój program o zwierzętach. Czasy, kiedy po krokach mamy, rozpoznawaliśmy, w jakim nastroju wraca z wywiadówki. Czasy, kiedy mama ścierką przeganiała nas z kuchni, jak wyjadaliśmy kruszonkę ze świeżo upieczonego ciasta lub myła podłogę. Czasy, kiedy w telewizji przepraszano widzów za usterki. Czasy, gdzie "Bravo" cyklem "Miłość, czułość i namiętność" edukowało nas seksualnie. Czasy, gdzie w kilka sekund pokonywaliśmy dystans między wyłącznikiem światła w piwnicy, a "bezpiecznym miejscem". Czasy, kiedy obcinaliśmy się na grzybka, a i tak "dziady" na podwórku przyklejamy nam się do włosów. Każde lata są ciężkie. Nasze dzieci też będą pamiętać pandemię tak jak my puste półki w sklepach. Powracam do "kiedyś", bo opisane wydarzenia łączę z bliskimi, co już niestety odeszli. Przede wszystkim z moją mamą, której już o nic nie spytam. To spotkania, LUDZIE i zdarzenia sprawiły, że tęsknię. Nie wiem, czy czasy były lepsze, czy gorsze, ale na pewno wyjątkowe, skoro zapisały się dobrze w naszej pamięci. Pielęgnujmy nasze wspomnienia i przekazujmy je dalej! Czy mieszkaliśmy na wsi, czy w mieście, czy na północy, czy południu kraju, mamy je podobne. Jak ktoś kiedyś powiedział: wspomnienia i myśli starzeją się jak ludzie. Ale niektóre myśli nigdy nie mogą się starzeć, a niektóre wspomnienia nigdy nie znikną… Fragmenty pochodzą z audiobooka "Dom pachnący pomarańczą" Moniki Marszał, do którego wysłuchania serdecznie zapraszamy.
"Było sobie życie" to kultowa bajka edukacyjna dla dzieci. Po raz pierwszy wyemitowano go w 1986 r. I choć program ma już 35 lat, uczy kolejne pokolenia. Co warto o nim wiedzieć? Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny" spis treści 1. "Było sobie życie" - oryginał i polska wersja 2. Było sobie życie - odcinki 3. Skąd popularność serialu "Było sobie życie"? 1. "Było sobie życie" - oryginał i polska wersja Ojczyzną animowanego serialu "Było sobie życie" jest Francja. Nad Sekwaną znany jest pod tytułem "Il était une fois… la vie". Stworzył go Albert Barillé, francuski producent telewizyjny, scenarzysta i karykaturzysta. Charakterystycznym elementem serialu jest piosenka tytułowa. W oryginale śpiewała ją Sandra Kim, młoda piosenkarka z Belgii, zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji w roku 1986. W polskiej edycji tekst piosenki ułożył Andrzej Brzeski, polski aktor teatralny i filmowy, kompozytor i wykonawca poezji śpiewanej. Zaśpiewały ją Małgorzata Szymańska, Katarzyna Łaska, Anna Apostolakis-Gluzińska i Magdalena Tul. W Polsce serial "Było sobie życie" wyemitowano po raz pierwszy w grudniu 1987 r. (premiera na antenie TVP1). Głosu narratorowi udzielił Marian Opania, a Mistrzowi - Stanisław Brudny. 2. Było sobie życie - odcinki Bajka "Było sobie życie" składa się z 26 odcinków. Każdy z nich porusza jedno z zagadnień związanych z tajemnicami ludzkiego ciała. Tytuły poszczególnych filmów to: Planeta komórek Narodziny Białe krwinki Szpik kostny Krew Płytki krwi Serce Układ oddechowy Mózg Neurony Oko Ucho Skóra Kubki smakowe i zęby Trawienie Wątroba Nerki Układ limfatyczny Szkielet Mięśnie i tkanka tłuszczowa Wojna z toksynami Szczepienie Hormony Łańcuch pokarmowy Nocna zmiana Życie toczy się dalej 3. Skąd popularność serialu "Było sobie życie"? Nie ma chyba lepszego serialu, który pokaże dzieciom tajniki ludzkiego organizmu. To jedna z lepszych lekcji biologii, którą pamięta się przez lata. Skierowana jest do młodych widzów w wieku od 6 lat, ale nastolatkowie też wiele się z programu dowiedzą. W filmie animowanym "Było sobie życie" komórki, leukocyty i czerwone krwinki staja się ożywionymi istotami. Poznajemy też wirusy i bakterie, które chcą zaatakować organizm. Zanim jednak dokonają spustoszenia, muszą pokonać naturalnych strażników ludzkiego ciała. Bajka przekazuje wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu w sposób bardzo przystępny i zrozumiały dla kilkulatków. Język jest prosty, pozbawiony specjalistycznego nazewnictwa (jeśli pojawiają się trudniejsze hasła, są na bieżąco wyjaśniane). Na kanwie serialu powstały gra planszowa. polecamy