Film. 1972. 4g. 10m. Dramat, Romans. Ostatnie tango w Paryżu to pełna zmysłowych doznań podróż do świata erotycznych uniesień. Uznany za najbardziej kontrowersyjny film naszych czasów, nominowany do dwóch Oscarów - dla najlepszego reżysera Bernardo Bertolucci i Najlepszego Aktora Marlon Brando nadał nowe oblicze sztuce filmowej.
Ostatnie tango w Paryżu. Ultimo tango a Parigi. 1972. 6,9 24 677 ocen. 7,2 15 ocen krytyków. Strona główna filmu . Podstawowe informacje.
Paul, czterdziestopięcioletni Amerykanin mieszkający w Paryżu, nie może pogodzić się z samobójczą śmiercią swojej żony. Zrozpaczony błąka się bez celu po mieście i poznaje Jeanne, (…)
Iwona Węgrowska (Iwona Stanisława Węgrowska) sanatçısının 'Ostatnie tango w Paryżu' şarkısının Lehçe dilinden İtalyanca diline çevirisi Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски
Przy okazji Bertolucci rozprawia się z mitem Amerykanina w Paryżu, tak istotnym dla kultury amerykańskiej od lat 20. XX wieku. Jednocześnie „Ostatnie tango” wpisuje się w charakterystyczny dla kina lat 70. nurt wyzwolenia obyczajowego, co z jednej strony wiąże się z osłabieniem lub zniesieniem cenzury obyczajowej w krajach
Find helpful customer reviews and review ratings for Ostatnie tango w Paryżu (Ultimo tango a Parigi) [PL Import] at Amazon.de. Read honest and unbiased product reviews from our users.
Ostatnie tango w Paryżu. Ultimo tango a Parigi. 1972. 6,9 24 625 ocen. 7,2 15 ocen krytyków. Strona główna filmu . Podstawowe informacje.
Aldona Mikoś - wokalKrzysztof Rzekęć - instrumenty klawiszoweŁukasz Lomper - perkusjaDariusz Majewski - gitaraKamil Nieznański - gitara basowa
Ostatni reżyser Tango w Paryżu, Bernardo Bertolucci, odpowiedział na nowe oburzenie wywołane kontrowersyjną sceną gwałtu. W oświadczeniu uzyskanym przez Variety w poniedziałek Bertolucci powiedział, że „śmieszne było nieporozumienie” w jego komentarzach, które pojawiły się podczas wywiadu przeprowadzonego niedawno na powierzchni (pierwotnie nakręcony w La Cinémathèque
„Fifty Shades of Gray” ma wiele do zaoferowania. W oczekiwaniu na premierę filmu Time Out opublikował listę najlepszych scen seksu w kinie, z „seksem” od NSFW po niegdyś skandaliczne milczenie. Pełna lista jest tutaj, ale w pierwszej dziesiątce są następujące: 1. „Last Tango in Paris” (Bernardo Bertolucci) - „Go Get the
bwnw0. "Ostatnie tango w Paryżu" reż. Bernardo Bertolucci (1972) Nie każdy potrafi wywijać na filmowym parkiecie jak Maria Schneider i Marlon Brando. Przyharcowali tak, że jej ten film zniszczył karierę, jemu na szczęście na karierze już nie zależało. Reżyser filmu, Bernardo Bertolucci, został pozbawiony praw publicznych na pięć lat. A "Ostatnie tango w Paryżu" to jedna z najwspanialszych miłosnych historii filmowych. Wszystko tutaj prowadzi do nieuchronnego końca. Jego zmęczone oczy - po Śmierci ukochanej żony, ekscesy z młodziutką dziewczyną to spazmatyczne epitafium dla życia, do którego nie zna się kroków i wciąż gubi rytm. Jej ekstrawaganckie kapelusze to ostatni akcent wolności przed planowanym zamążpójściem. Oczywiście większość pamięta jedynie scenę seksu analnego z kostką masła w roli głównej - Świntuchy! Ponoć Brando wymyślił ją w ostatniej chwili. Dlaczego taki skandal, o co te procesy - nie wiemy, tym bardziej że jest jak w smutnym wierszu Tuwima: "Bo znów pogański samum wieje/W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!/Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję/Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj". Wszystko w tym filmie zwiastuje nieszczęście. Jego zmęczone oczy, jej ekstrawaganckie kapelusze, zbyt zimna kostka masła. Kadr z filmu "Ostatnie tango w Paryżu" "Barbarella" reż. Roger Vadim (1968) Tak, był czas, kiedy Jane Fonda była zjawiskowo piękną dziewczyną, grała w fajowskich filmach i była żoną reżysera Rogera Vadima. Czwartą żoną, choć jeśli liczyć jego nieformalny związek z Catherine Deneuve, to piątą. Vadim był spoko - wszystkie swe kobiety obsadzał w swoich filmach. W Fondzie zobaczył kosmiczną agentkę, Barbarellę, która z rozkazu Prezydenta WszechŚwiata ma do wykonania arcyniebezpieczną misję. Schwytana przez doktora Duranda Duranda (tak, tak, zespół Duran Duran od tej postaci zapożyczył swoją nazwę) zostaje zamknięta w maszynie rozkoszy - Durand zamierza zabić ją niekończącymi się orgazmami, które generuje za pomocą specjalnej klawiatury. Perwersyjny medyk wygrywa na swej sekspianoli utwór "Sonata Na Egzekucję Młodej Ziemianki Przez Przyjemność". Szybko się jednak okazuje, że w tym starciu maszyna nie ma szans - Fonda jest po prostu nie do zajechania. I tak jest do dziś. "Kiedy Harry poznał Sally" reż. Rob Reiner (1989) Mona Lisa Wśród filmowych orgazmów. Choć równie rozpoznawalny, to nieprawdziwy. Orgazm bez orgazmu. Najsłynniejszy, ale jak pamiętamy - udawany. Meg Ryan udowadnia Billiemu Crystalowi i reszcie męskiej nacji, że kobieta potrafi imitować szczytowanie, kiedy tylko ma na to ochotę. Nawet podczas lunchu. Mimo że wybór sceny wydaje się oczywisty, to poniekąd jest także zasłużony. Meg nigdy już nie udało się powtórzyć takiego numeru. Nawet w filmie "Tatuaż", w którym w końcu zdecydowała się rozebrać - ładunek erotyczny był dziesięciokrotnie niższy niż w "Kiedy Harry poznał Sally". "Poproszę to samo, co tamta pani". Aha, akurat... "Zostawić Las Vegas" reż. Mike Figgis (1995) Taka miłość mogła się zdarzyć tylko w Las Vegas. Mieście neonów, kasyn i kasy. Ona (Elizabeth Shue w roli Sery) - taka trochę inna Pretty Woman, choć to samo czyste i dobre serce. Z tą różnicą, że tu żaden Richard Gere się nie pojawi. Zjawia się za to scenarzysta Ben (Nicolas Cage), bezrobotny alkoholik - wpada do miasta, bo tylko tutaj bary otwarte są 24 godziny na dobę. Trudną relację tych dwojga, odmierzaną jej dyżurami na rogu oraz jego arcypijaństwem, wieńczy symboliczny finał. Doświadczenie totalne, końcowe, ostateczne. On dochodzi i odchodzi. Nigdy przedtem i nigdy potem Nicolas Cage nie wspiął się już na ten szczyt. Foto: Onet Kadr z filmu "Kiedy Harry poznał Sally" "Wszystko , co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale boicie się zapytać" reż. Woody Allen (1972) Bóg dał mężczyźnie rozum i członka. I tylko tyle krwi, by obsłużyć jedno albo drugie. Dzięki Woody'emu Allenowi dowiedzieliśmy się w końcu, co dzieje się podczas orgazmu. Przynajmniej u mężczyzn. Męski orgazm nie polega jedynie na pompowaniu nasienia do cewki moczowej, która rozszerza się, a potężne skurcze u nasady członka kierują nasienie ku ujściu (tak w dużym skrócie). Nie - to Burt Reynolds za głównym panelem operacyjnym, pod dowództwem Tony’ego Randalla wysyła sygnały do głównych ośrodków mózgu i gdy wszystko jest już gotowe, daje zielone światło plemnikom spadochroniarzom do desantu w nieznane. W roli jednej z dzielnych kijanek sam Woody Allen - jedyny plemnik noszący okulary. "Miasto Kobiet" reż. Federico Fellini (1980) Cała kolekcja orgazmów w jednej scenie. Gdy Marcello Mastroianni trafia pod skrzydła Dr. Santo Kutassa, spacerując po jego zamku trafia na imponujący zbiór kobiecych uniesień. W korytarzu pełnym setek zdjęć kobiet Kutassa, Mastroianni jest niczym dziecko w sklepie ze słodyczami. Skacze od portretu do portretu, kolejno wciskając przełączniki, które uruchamiają nagrane dźwięki wydawane przez poszczególne panie w stosownych chwilach. Kakofonia sapnięć, westchnień, jęków, krzyków, a nawet chrapnięć znajduje swój finał na końcu korytarza, gdzie Mastroianni odkrywa istnienie dźwigni, uruchamiającej wszystkie orgazmy jednocześnie. Klasyka. "Wielkie żarcie" reż. Marco Ferreri (1973) Scena ukazująca Ugo Tognazziego leżącego na stole kuchennym, karmionego łyżeczeczką przez Philippe’a Noireta, jednocześnie oświadczającego ręcznych atrakcji ze strony przedszkolanki Andrei. Nieuchronne odliczanie do apogeum rozkoszy, które zgodnie z założeniem skończyć się ma wyzionięciem ducha przez bohatera, wzbudza naprzemiennie odczucia odrazy, współczucia i zazdrości. W obrazie Marco Ferreriego jeszcze trzech innych zbereźników obżartuchów dokonuje swego żywota - Marcello Mastroianni, Michel Piccoli i wyżej wspomniany Noiret. Żaden z nich jednak nie osiąga swego celu w stylu zbliżonym chociażby do mistrzostwa Uzo, który na sekundy przed swym końcem zdąży się jeszcze pożegnać, spuścić i czknąć. Foto: Onet Kadr z filmu "Zostawić Las Vegas" "Czekając na wyrok" reż. Marc Forster (2001) Oscara za orgazm! Proszę. Halle Berry tak szczytowała w 2001 roku w "Czekając na wyrok", że członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej postanowili uhonorować ją nagrodą. Kto by pomyślał, Murzynki też dochodzą! Halle Berry gra popisowo, Billy Bob Thornton trochę nie nadąża. Szczególnie w scenie łóżkowej. Histeryczno-spazmatyczna emocja orgiastyczna miała swoją kontynuację poza planem filmowym - podczas oscarowej nocy i odbioru drogocennej statuetki przez aktorkę. "Can you make me feel good?“. Billy Bob nieza bardzo, ale Oscar, a jakże! "Wystarczy być" reż. Hal Ashby (1979) Ekranizacja powieści Jerzego Kosińskiego z ważną sceną ukazującą destrukcyjny wpływ telewizji na kontakty międzyludzkie. Gdy Shirley MacLaine decyduje się Iść na całość z prostym ogrodnikiem (Peter Sellers), dowiaduje się od niego, że ten lubi jedynie patrzeć. Mimo że chodziło mu o telewizję i włączony nieopodal odbiornik, bohaterka czuje się zobligowana. Niezgrabnie pokłada się więc w okolicach łóżka, na którym siedzi Sellers, i wyciągając doń rękę, przebywa samotną drogę na szczyt. Podczas podłogowych harców siostry Warrena Beatty’ego, Peter Sellers ani razu nie odrywa wzroku od telewizyjnego odbiornika, a w momencie kulminacyjnym stara się stanąć na głowie, wedle zaleceń instruktorki aerobiku w telewizorze. I kto powiedział, że telewizja zabiła film?
Home Książki Literatura piękna Ostatnie tango w Paryżu W roku 1972 włoski reżyser Bernardo Bertolucci nakręcił film Ultimo tango a Parigi, w którym główne role zagrali Marlon Brando i Maria Schneider. Po premierze wybuchł skandal – cenzura szalała, próbując brutalnie kastrować film, poza tym wniesiono skargę do sądu w Bolonii, żądając konfiskaty dzieła i kary dla jego twórców, jednak sąd oddalił zarzuty, motywując to zaletami artystycznymi. Widzowie okupowali kina i przez dłuższy czas Ostatnie tango w Paryżu było największym przebojem kasowym na Zachodzie oraz głównym obiektem zainteresowania najpoważniejszych krytyków, którzy analizowali film pod względem formalnym, moralnym i obyczajowym, odnajdując w nim wiele wartości. Po tak spektakularnym sukcesie zamówiono powieść, która miała być oparta na przebojowym filmie i... znów zapachniało sensacją. Mało znany prozaik angielski Robert Alley napisał Last Tango in Paris tak umiejętnie, że powieść tę rychło uznano za pełnowartościowy utwór literacki, o czym zdecydowały subtelności stylistyczne, wnikliwość psychologiczna oraz nastroje, jakie nie pojawiły się w filmie, co – zdaniem wielu znawców – znacznie wzbogaciło pierwowzór Bertolucciego. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Podobne książki Oceny Średnia ocen 5,8 / 10 139 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Ultimo tango a Parigi dramat, Włochy/Francja, 1972, 123 reżyseria: Bernardo Bertolucci wykonawcy: Jean-Pierre Leaud, Maria Michi, Maria Schneider, Marlon Brando Otoczone aurą skandalu, kontrowersyjne arcydzieło Bernardo Bertolucciego. "Ostatnie tango w Paryżu" to mroczne studium emocjonalnego kryzysu i erotycznej fascynacji z niezapomnianą rolą Marlona Brando. Paryż, początek lat 70. Młoda kobieta imieniem Jeanne (Maria Schneider) szykuje się do ślubu z początkującym filmowcem, który kręci o niej film w stylu Cinema Verite. Dziewczyna szuka nowego mieszkania. W jednym z pustych apartamentów do wynajęcia spotyka Paula (Marlon Brando). Mężczyzna uwodzi Jeanne i proponuje, by regularnie spotykali się w mieszkaniu. Bohaterka się zgadza. Paul nie zdradza dziewczynie kim jest, nie chce też niczego wiedzieć o niej. Interesuje go wyłącznie perwersyjny seks. Początkowo kochankowie nie znają nawet swoich imion. Z biegiem czasu Jeanne powoli odkrywa tajemnicę Paula. Mężczyzna jest Amerykaninem; jego żona popełniła samobójstwo - stało się to w dniu, w którym Jeanne poznała go w pustym mieszkaniu. Fabuła "Ostatniego tanga" jest uproszczona do niezbędnego minimum. BERNARDO BERTOLUCCI skupia się na przejmującej wiwisekcji emocjonalnej głównego bohatera, który po samobójstwie żony przeżywa totalne załamanie emocjonalne. Zdruzgotany, pogrążony w rodzaju letargu Paul jest w stanie wyrazić się tylko poprzez obsesyjne praktyki seksualne, które są owocem nie tyle pożądania, ile rozpaczy. Początkowo Jeanne jest dla niego tylko medium, środkiem za pomocą którego próbuje koić swą żałobę i przywoływać obraz zmarłej żony. Dla bohaterki perwersyjny romans z nieznajomym jest z kolei tylko egzotyczną przygodą. Kiedy w opartą na niedopowiedzeniu i czystym seksie relację wkradną się emocje, czar pryśnie, a Paul będzie musiał stanąć w oko w oko ze swoim nieszczęściem. "Ostatnie tango w Paryżu" pełne jest psychoanalitycznych, a nawet mitologicznych podtekstów (niektórzy badacze dostrzegli w filmie odwołanie do historii Orfeusza i Eurydyki). Bertolucci, cudowne dziecko włoskiego kina, przyznawał, że inspiracją do napisania scenariusza były jego prywatne lęki i fantazje seksualne. Kilka lat po premierze Marlon Brando zapytany co jest głównym tematem "Ostatniego tanga" odpowiedział "psychoanaliza Bernardo Bertolucciego". Z właściwą sobie prowokacyjną przekorą gwiazdor twierdził, że podczas kręcenia zdjęć nic nie rozumiał z freudowskich wywodów włoskiego reżysera. Trudno jednak traktować te słowa jako coś więcej niż kokieterię. "Ostatnie tango w Paryżu" to znacznie więcej niż projekcja prywatnych obsesji Bertolucciego, zaś Brando najwyraźniej doskonale zrozumiał intencje Włocha, ponieważ kreacja którą stworzył należy do szczytowych osiągnięć aktorskich w historii kina. Występując w "Tangu" amerykański gwiazdor miał 48 lat i nie musiał niczego udowadniać - i tak był uważany za jednego z największych żyjących artystów dramatycznych. A jednak to właśnie dekada lat 70. przyniosła najwybitniejsze role w karierze dojrzałego już aktora. W tym samym roku, w którym wystąpił w "Ostatnim tangu", Brando w niezapomniany sposób wcielił się w don Vita Corleone w "Ojcu chrzestnym". Kilka lat później stworzył porównywalnie sugestywną kreację w "Czasie apokalipsy". Z tych trzech wielkich ról ta z "Ostatniego tanga w Paryżu" jest być może najodważniejsza i bez wątpienia najtrudniejsza. Film, którego pierwsza, reżyserska wersja montażowa trwała blisko 4 godziny, wszedł na światowe ekrany w atmosferze skandalu. Powodem kontrowersji były oczywiście perwersyjne sceny erotyczne, które zdaniem krytyków Bertolucciego przekroczyły granicę między kinem głównego nurtu, a przemysłem pornograficznym. Reżyser, a także Marlon Brando i partnerująca mu Maria Schneider zostali nawet pozwani przed sąd w Bolonii za obrazę moralności. Z drugiej strony Bertolucci i Brando otrzymali nominacje do Oscara. Aktor zdobył ostatecznie statuetkę, ale nie za "Tango" - w tym samym roku był nominowany również za "Ojca chrzestnego" i to właśnie tę rolę uhonorowała Amerykańska Akademia. Dziś, kiedy skandal wokół "Ostatniego tanga w Paryżu" dawno już ucichł, mało kto kwestionuje zaliczanie filmu Bertolucciego do kanonu arcydzieł kina. Odważne, nowatorskie zdjęcia Vittoria Storaro, bezbłędna muzyka włoskiego jazzmana Gato Barbieriego, kreacje Brando i młodziutkiej Marii Schneider oraz artystyczna brawura reżysera składają się na niepowtarzalne doświadczenie - jeden z najbardziej głębokich i odważnych filmów o seksualności, depresji, żałobie, rozpaczy i relacji między dwojgiem ludzi jakie kiedykolwiek nakręcono.