Jest to trzeci syn Jakuba i Lei. Jego potomkowie utworzyli plemię Lewitów. Zostali oni wybrani na miejsce wszystkich pierworodnych Izraelitów, by służyć Bogu w Przybytku, a później w Świątyni. Księga Rodzaju wspomina o Lewim przy okazji incydentu, do jakiego doszło w mieście Sychem. Jakub przybył do Sychem z zamiarem osiedlenia
Moria 1. 22. 1 A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!». A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» - 2 powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria 2 i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę». 3 Nazajutrz rano Abraham
Lewi urodził się jako syn Jakuba i jego pierwszej żony Lei w ziemi Kanaan. Był trzecim synem, z Rubenem i Symeonem jako jego starszymi braćmi i Judą jako jego młodszy brat (Rdz 29:34). Jako część rodziny Jakuba, Lewi był jednym z dwunastu synów którzy staną się patriarchami dwunastu plemion Izraela.
Ekranizacja biblijnej opowieści o patriarchach: Izaaku i jego synach Jakubie i Ezawie, bliźniakach rywalizujących o prawo pierworództwa, które ich poróżni, czyniąc z nich wrogów na wiele lat.
Józef, syn Jakuba : sceny z dziejów biblijnych patriarchów w sztuce nowożytnej : katalog wystawy / [autorzy katalogu Hanna Benesz et al. ; red. Wiesława Jeleńska-Hombek] ; Muzeum Narodowe w Warszawie, Okręgowe Muzeum Miedzi w Legnicy.
Jakub, aby otrzymać dla siebie błogosławieństwo, musiał razem z matką użyć wszelkich forteli i kłamstw. Najpierw Jakub musiał ubrać się w odświętne suknie Ezawa. Odświętnym ubraniem był długi do kostek płaszcz z frędzlami noszony na koszulę wykonaną ze szlachetnego materiału. Materiały takie były przetykane złotem.
Modelka 20 stycznia br. po długiej przerwie opublikowała na swoim profilu post, w którym przekazała bardzo smutne wieści. U półrocznego syna Jakuba Rzeźniczaka i Magdaleny Stępień zdiagnozowano bardzo rzadki nowotwór. "Znikając z mediów społecznościowych pragnęłam tylko spokoju dla siebie i dla mojego Synka.
Józef, Syn Jakuba. Sceny z dziejow biblijnych patriarchow w sztuce nowozytnej. | Jakuba, Josef, Syn | ISBN: | Kostenloser Versand für alle Bücher mit Versand und Verkauf duch Amazon.
Wszystkie rozwiązania dla CÓRKA JAKUBA I LEI. Pomoc w rozwiązywaniu krzyżówek. syn Jakuba i Lei, biblijny. syn Jakuba i Lei. trzeci syn Jakuba i Lei. syn Lei.
Józef z Egiptu- patriarcha biblijny, syn Jakuba i Racheli, żył 110 lat. Jego historia jest opisana jedynie w Księdze Rodzaju, nie ma potwierdzenia w źródłach egipskich.Józef był najbardziej ukochanym synem Jakuba, ponieważ urodził mu się na starość. Bracia go nienawidzili, ponieważ donosił co mówiono o nich złego.
WXhI7M. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Symeon (postać biblijna). Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Symeon Występowanie Księga Rodzaju Rodzina Ojciec Jakub Dzieci Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul Symeon (hebr. שִׁמְעוֹן) – postać biblijna z Księgi Rodzaju, drugi syn Jakuba i Lei. Kiedy Symeon wraz z braćmi udał się do Egiptu, by kupić ziarno, został tam jako zakładnik, żeby bracia przyprowadzili ze sobą Beniamina. Symeon był ojcem jednego z dwunastu pokoleń Izraela. Wcześniej Księga Rodzaju wspomina o Symeonie przy okazji incydentu do jakiego doszło w mieście Sychem. Jakub przybył do Sychem z zamiarem osiedlenia się. Pewnego dnia jego córka Dina wybrała się do miasta. Została tam porwana i zgwałcona przez syna tamtejszego władcy Chamora, który nosił imię Sychem (tak jak miasto). Chamor, ojciec Sychema przybył do Jakuba i jego synów z przeprosinami. Tłumaczył mu, że jego syn zakochał się w Dinie i prosi o jej rękę. Obiecał zapłacić rekompensatę. Oprócz tego zaprosił rodzinę Jakuba by osiedliła się w jego ziemi i by jego synowie wzięli sobie za żony mieszkanki Sychem. Symeon i jego brat Lewi oświadczyli wówczas obłudnie, że wyrażają zgodę, ale by tak się stało mężczyźni mieszkający w Sychem muszą się obrzezać. Chamor przystał na to. Gdy na trzeci dzień po obrzezaniu mężczyźni z Sychem „doznawali wielkiego bólu” Symeon i Lewi zdradziecko wdarli się do bezbronnego miasta mordując wszystkich mężczyzn, a kobiety i dzieci uprowadzając w niewolę. Równocześnie złupili miasto ze wszelkich bogactw. Jakub dowiedziawszy się o dokonanej zbrodni rzekł do synów: „Sprowadziliście na mnie nieszczęście, bo przez was będą mnie mieć w nienawiści mieszkańcy tego kraju, Kananejczycy i Peryzzyci […] jeżeli oni wystąpią razem przeciwko mnie, poniosę porażkę – zginę ja i cała moja rodzina”[1]. Synowie odpowiedzieli: „Czyż [mieliśmy pozwolić na to, by] się obchodzono z naszą siostrą jak z nierządnicą?”[2]. Na łożu śmierci Jakub wyrzekł do Symeona i Lewiego następujące słowa: Symeon i Lewi, bracia, narzędziami gwałtu były ich miecze. Do ich zmowy się nie przyłączę, z ich knowaniem nie złączę mej sławy, gdyż w gniewie swym mordowali ludzi (...). Przeklęty ten ich gniew, gdyż był gwałtowny i ich zawziętość, gdyż była okrucieństwem! (...) Zobacz też Starzec Symeon (postać z Ewangelia Łukasza) Przypisy ↑ Rdz 34,30. ↑ Rdz 34,31. Linki zewnętrzne Słownik Postaci Biblijnych. [dostęp 2015-12-26].pde {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. {{ of {{ Date: {{ || 'Unknown'}} Date: {{( | date:'mediumDate') || 'Unknown'}} Credit: Uploaded by: {{ on {{ | date:'mediumDate'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} View file on Wikipedia Thanks for reporting this video! ✕ This article was just edited, click to reload Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ {{:: {{:: - {{:: Follow Us Don't forget to rate us
Ks. Tomasz Jelonek BIBLIJNA HISTORIA ZBAWIENIA © Wydawnictwo WAM, Kraków 2004 ISBN 83-7318-283-7 NIHIL OBSTAT. Prowincja Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego, ks. Krzysztof Dyrek SJ, prowincjał. Kraków 26 stycznia 2004 r., 22/04. Wydanie piąte, poprawione, uzupełnione DZIEJE PATRIARCHÓW Prehistoria biblijna, zachowując charakter historyczny, zawierała jednak także fakty odtworzone na podstawie refleksji religijnej. Od dwunastego rozdziału Księgi Rodzaju mamy do czynienia z inną już formą relacji o spotkaniach Boga z człowiekiem. Bóg przemawia w konkretnych sytuacjach historycznych i do konkretnych ludzi tkwiących w historii1. Historyczność opowiadania Opowiadanie biblijne o patriarchach nawiązuje do wielu szczegółów i faktów historycznych. Na podstawie odkryć przede wszystkim archeologicznych możemy dokładnie odtworzyć epokę, w której dokonały się te fakty i stwierdzamy, że tło wydarzeń opisanych w Piśmie Świętym jest oddane niezwykle wiernie. Jeżeli uwzględnimy fakt, że ostateczne zredagowanie ksiąg biblijnych nastąpiło po wielu wiekach od czasu dokonania się opisywanych wydarzeń, ta wierność jest potwierdzeniem wiarygodności tradycji, która przekazywała informacje. Jest więc też potwierdzeniem historyczności postaci, o których jest mowa, a które jako jednostki nie zostały potwierdzone w przekazach pozabiblijnych. Fakt ten absolutnie nie świadczy przeciw ich historyczności. Pismo Święte także jest źródłem historycznym i z pewnością postać Abrahama jest silniej udokumentowana od wielu postaci starożytności, co do których nie wysuwa się wątpliwości. Forma literacka Dzieje patriarchów są więc historią w sensie o wiele ściślejszym niż prehistoria biblijna, nie są jednak kroniką. Poszukując określenia ich gatunku literackiego, widzimy pewne podobieństwo do sagi, można by powiedzieć saga rodu Abrahama. W tym jednak określeniu tkwi nieścisłość. Saga bowiem jest gatunkiem literackim występującym w innym środowisku kulturowym i gatunkiem czasowo późniejszym od opowiadań o patriarchach. Fakty z ich życia były opowiadane w rodzinie, a potem w narodzie, który z tej rodziny powstał. Przekazywano je wiernie, uwzględniając kontekst sytuacyjny. Były przekazywane nie tylko ze względu na pietyzm w stosunku do przodków, ale także dla ich wartości religijnych. Z patriarchami bowiem spotkał się Bóg. Opowiadania zatem sięgały nie tylko do korzeni narodu, ale także do podstaw jego religii. Dlatego też obok troski o wierność przekazu, wyrażającą się dokładnym przekazywaniem szczegółów, spotykamy tu interpretację religijną. Jej służą także elementy legendarne, których w rozważanych opowiadaniach nie brakuje. Istota i rola legendy Rozważanie dotyczące formy literackiej opowiadań o patriarchach prowadzi do wniosku, że nie są one kroniką. Opowiadania zawierają wiele szczegółów wiernie oddających historyczny wymiar zdarzeń, ale te same wydarzenia otrzymują interpretację religijną. To nas nie dziwi, wiemy bowiem, że Pismo Święte jest historią zbawienia. Może natomiast niepokoić stwierdzenie istnienia tu elementów legendarnych. Niepokoi ono człowieka, który często słyszy lansowane przez środowiska laickie rozumowanie, którego jedną przesłanką jest sprowadzenie legendy do gatunku mówienia niepoważnego, sprzecznego z logiką i prawdziwą nauką, a drugą przesłanką jest uznanie wszystkich wypowiedzi religijnych za legendarne. W ten sposób odmawia się religii jakichkolwiek wartości poznawczych i przekonuje, że jest ona myśleniem niegodnym człowieka oświeconego. Takie rozumowanie popełnia dwa zasadnicze błędy. Nie rozumie legendy jako gatunku literackiego, który nie jest jakimś wymysłem, bajką, ale ma sobie właściwe znaczenie i może służyć przekazywaniu prawdy. Po drugie nie wszystkie wypowiedzi religijne można zakwalifikować do gatunku legendy, chociaż między tymi wypowiedziami a legendą mogą być czasami liczne związki, co też obserwujemy w naszym zagadnieniu. Legenda odwołuje się do przeszłości, podnosi osoby do rangi bohaterów, podkreśla wagę wydarzeń. Elementy legendarne pojawiają się na podłożu historii i występują wtedy, gdy przekaz dotyczy ważniejszych postaci lub faktów, nie tylko religijnych. Legenda opiera się na faktach historycznych. Najpierw musi być fakt, który obrasta w legendę. Legenda więc nie jest zaprzeczeniem historii, ale na fakt historyczny wskazuje. Trzeba go u podstaw legendy odszukać. Elementy legendarne dotyczą także faktów, ale ponieważ mówią o nich symbolicznie, więc trzeba odpowiednio je interpretować. Legenda odgrywa analogiczną rolę jak w ikonografii na przykład aureola, która jest umownym sposobem zaznaczenia świętości. Święty, którego przedstawia obraz nie chodził ze świetlaną otoczką. Na obrazach o treści historycznej widzimy również postacie z aureolami, nie przekreślają one historyczności namalowanej sceny, a same także mówią o fakcie. Nie o faktycznym świetle dookoła głowy, ale faktycznej postawie przedstawianego człowieka, o faktycznej, realnej jego świętości, a również o historycznym fakcie jego beatyfikacji lub kanonizacji. Symbol nie przekreśla podstawowego faktu, a uzupełnia wymowę obrazu. Podobną rolę spełniała często w hagiografii, zwłaszcza średniowiecznej, wzmianka o cudownej woni unoszącej się nad grobem lub o kwiatach, które wyrastały nawet na kamieniu grobowym. Jest to literacki odpowiednik aureoli, który stwierdza, że dana osoba roztaczała woń świętości (odor sanctitatis) i w życiu duchowym rozkwitła cnotami. Mamy więc stwierdzenie faktu moralnej doskonałości, choć woń i kwiaty nie muszą być faktami historycznymi. Legenda jest więc pewną formą mówienia, które nie może być rozumiane dosłownie, ale odpowiednio odczytane, mówi o faktach. Tak też należy rozumieć legendę w Piśmie Świętym. Ponieważ każda ważniejsza postać obrasta w legendę, czasem nawet już za życia, a zwłaszcza po śmierci, jeżeli wielkość tej postaci jest nieprzemijająca, dlatego w opowiadaniach o patriarchach znajdują się elementy legendarne, służące uwypukleniu treści, mające lepiej ukazać kim był dany człowiek. Legenda uwypukla szczególnie pouczenia religijne. Powtórzmy jeszcze raz, że legenda współistnieje tu z przedziwnie wiernym przekazem szczegółów, odnoszących się do minionej epoki. Abraham Abram, syn Teracha, wędruje wraz z ojcem z Ur do Charanu. Po śmierci ojca Abram poznaje nakaz Boży i związaną z nim obietnicę: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. (Rdz 12,1-3) Abram udał się w drogę. W ten sposób spotykamy się na kartach Pisma Świętego z jedną z największych postaci historii zbawienia. Abram, któremu Bóg zmienił później imię na Abraham, jest człowiekiem wiary i obietnicy. Poznawszy jedynego Boga i usłyszawszy Jego głos, Abraham udaje się w nieznaną drogę. Wierny Bogu — a wierzyć w sensie biblijnym to znaczy brać na serio słowa Boga, być posłusznym Jego przykazaniom i uważać za niezawodne Jego obietnice2 — Abraham uwierzył czyli zawierzył Bogu. Dlatego też Bóg składa mu obietnicę. Abraham uwierzył czyli poddał się Bożym nakazom. Abraham jest również człowiekiem przymierza. Bóg zawiera z Abrahamem przymierze. O samym przymierzu jako modelu religijnego stosunku między Bogiem a człowiekiem, będziemy mówić szerzej w rozdziale poświęconym przymierzu synajskiemu. W Księdze Rodzaju mamy dwa opisy zawarcia przymierza Boga z Abrahamem3. Pierwszy opis zwraca główną uwagę na obrzęd zawarcia przymierza: Potem zaś rzekł do niego: „Ja jestem Jahwe, którym cię wywiódł z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność”. A na to Abram: „O Panie, o Jahwe, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność?” Wtedy Jahwe rzekł: „Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę”. Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram je odpędził. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. I wtedy to Jahwe rzekł do Abrama: „Wiedz o tym dobrze, iż twoi potomkowie będą przebywać jako przybysze w kraju, który nie będzie ich krajem, i przez czterysta lat będą tam ciemiężeni jako niewolnicy; aż wreszcie ześlę zasłużona karę na ten naród, którego będą niewolnikami, po czym oni wyjdą z wielkim dobytkiem. Ale ty odejdziesz do twych przodków w pokoju, w późnej starości zejdziesz do grobu. Twoi potomkowie powrócą tu dopiero w czwartym pokoleniu, gdy już dopełni się miara niegodziwości Amorytów”. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Jahwe zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: „Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”. (Rdz 15,7-18) Opis drugi kładzie nacisk na zobowiązanie płynące z przymierza, którym jest obrzezanie wszystkich potomków płci męskiej: A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Jahwe i rzekł do niego: „Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny, chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo”. Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: „Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie. Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem. Potem Bóg rzeki do Abrahama: „Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną i wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane — sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze — każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim — ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną”. (Rdz 17,1-14) Abraham po przybyciu do Kanaanu otrzymuje polecenie, aby wybrał trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto ptaki. Zwierzęta przerąbał i przerąbane części ułożył naprzeciw siebie. Nawiązuje to do obrzędu, związanego z zawieraniem przymierza. Przy tej okazji zabijano zwierzęta na ofiarę, a między przerąbanymi połowami zwierząt przechodzili kontrahenci. Obrzęd ten symbolizował rodzące się między nimi pokrewieństwo. Znalazłszy się w środku zwierząt byli jakby złączeni ich krwią. Równocześnie wypowiadano przekleństwa, które miały spaść na tego, kto odważyłby się złamać przymierze. Przejście więc pomiędzy połowami zwierząt rodziło zobowiązanie. W wypadku Abrahama między połowami zwierząt przechodzi dym i ogień niby gorejąca pochodnia. Są to symbole obecności Boga. Bóg zobowiązuje się wypełnić daną obietnicę, uczyni licznym potomstwo Abrahama i da mu na własność ten kraj. Czytamy, że Abram uwierzył i Jahwe poczytał mu to za zasługę (Rdz 15,6). Przymierze, obietnica i wiara charakteryzują tego człowieka. On zaś uwierzył, choć nie miał potomka, żona jego była niepłodna, a oboje byli w podeszłym wieku. Drugi opis zawarcia przymierza podkreśla raz jeszcze obietnicę licznego potomstwa. Abraham stanie się ojcem mnóstwa narodów. Jego spadkobiercą będzie syn obietnicy, którego Sara ma urodzić mimo niepłodności i podeszłego wieku. Narodziny Izaaka są próbą wiary Abrahama. Jego wiara i zaufanie do Boga zostają również wystawione na próbę, gdy Bóg poleca mu złożyć ofiarę z jedynego i tak oczekiwanego dziecka. Abraham nie waha się, jest posłuszny. Przepiękny opis drogi na górę Moria, gdzie ma być złożona ofiara i opis cudownego uratowania chłopca poucza o pełnej zawierzenia wierze Abrahama i wierności Boga, który raz jeszcze potwierdza swoje obietnice. Izaak Nie możemy przyglądnąć się tu całej historii Abrahama i rozważyć wszystkich pouczeń, jakich ona udziela. Nakreśliwszy więc najważniejsze cechy ojca wszystkich wierzących, przyglądniemy się jego synowi Izaakowi, którego postać w ramach dziejów patriarchów przedstawiona jest raczej drugoplanowo. Izaak jest dzieckiem obietnicy. Jego narodziny nie są sprawą naturalnej prokreacji, ale wyrazem wybrania ze strony Boga. Izaak staje się typem czyli zapowiedzią Jezusa ofiarowanego przez Ojca, posłusznego aż do śmierci i uratowanego od niej przez zmartwychwstanie. Żoną Izaaka została Rebeka, prawnuczka Teracha. Pełne liryzmu są sceny związane z zawarciem tego małżeństwa, z którego urodzili się dwaj bracia bliźniacy: Ezaw i Jakub. Ezaw stał się zręcznym myśliwym, żyjącym w polu, Jakub był człowiekiem spokojnym, mieszkającym w namiocie. Izaak miłował Ezawa. Rebeka zaś kochała Jakuba. Jakub Spadkobiercą Izaaka został Jakub. Ezaw najpierw zlekceważył przywilej pierworództwa, który należał mu się jako temu, który pierwszy wyszedł z łona matki. Swoje pierworództwo sprzedał Jakubowi za soczewicę. Następnie podstęp Jakuba, namówionego przez matkę, odebrał Ezawowi błogosławieństwo ojcowskie. Izaak bowiem na starość stracił wzrok. Chcąc udzielić Ezawowi błogosławieństwa połączonego z przekazaniem przewodnictwa nad całą rodziną, polecił przygotować mu potrawę z upolowanego zwierzęcia. Kiedy Ezaw udał się na polowanie, Rebeka przyrządziła potrawę z koźląt i ubrała Jakuba w skóry zwierzęce, aby był podobny w dotyku do obrośniętego Ezawa. Jakub udał się do ojca i, przedstawiając się za brata, wyłudził błogosławieństwo. Uciekając przed gniewem Ezawa, Jakub udał się do Charanu. W drodze miał widzenie drabiny sięgającej nieba oraz aniołów, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. Bóg zaś obiecał mu opiekę i ziemię dla jego potomków. W Charanie Jakub pojął za żony dwie córki Labana, brata swojej matki: Leę i Rachelę, za które musiał odpracować u ich ojca po siedem lat. Księga Rodzaju przedstawia przede wszystkim Jakuba jako ojca dwunastu pokoleń izraelskich. Ze swoich dwu żon i ich służebnic miał bowiem Jakub dwunastu synów4. Oto ich wykaz: Synami Lei byli: Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Issachar i Zabulon. Synami służebnicy Lei: Gad i Aser. Synami służebnicy Racheli: Dan i Neftali. Ukochana przez Jakuba żona Rachela urodziła mu Józefa i Beniamina. W powrotnej drodze do Kanaanu Jakub całą noc walczył z Bogiem, który nadał mu imię Izrael, gdyż walczył z Bogiem i ludźmi i zwyciężył. Józef Spośród synów Jakuba najwięcej uwagi poświęca Księga Rodzaju Józefowi. Jego przepiękna i powszechnie znana historia pokazuje przede wszystkim, że Bóg opiekuje się sprawiedliwym i że potrafi posłużyć się różnymi okolicznościami, aby osiągnąć cel. Celem tym jest uratowanie rodziny Jakuba. Cierpiący Józef staje się jej wybawcą. Dzięki niemu cała rodzina osiedliła się w Egipcie, gdzie znalazła dobre warunki rozwoju. W Egipcie rodzina Jakuba rozrosła się w naród. Tam umiera Jakub, zapowiadając przed śmiercią przyszłość pokoleń pochodzących od poszczególnych jego synów. Na tym kończy się bardzo pobieżny przegląd dziejów patriarchów, jakie przedstawia nam Pismo Święte. Wiele epizodów tej historii zostało pominiętych, gdyż ich uwzględnienie przekroczyłoby ramy obecnego rozdziału. Mając jednak przynajmniej taki zarys całości, przejdziemy jeszcze do problemów związanych z tym okresem dziejów zbawienia i jego biblijnym opisem. Dzieje wybrania Historia patriarchów jest historią widzianą w świetle wiary. Przytacza ona konkretne sytuacje rodziny Abrahama, sytuacje odpowiadające ówczesnym stosunkom, nas często szokujące. Poprzez splot tych wydarzeń, w których dochodzi do głosu także ludzka przebiegłość, jak w przypadku Jakuba, ostatecznie realizuje się Boży plan wybrania. Dzieje te pod względem genealogicznym są historią wybierania i oddzielania synów obietnicy od synów ciała. Abraham miał syna Izmaela ze służebnicy Sary Hagar i sześciu synów z Ketury, ale jego spadkobiercą został Izaak, obiecany przez Boga i zrodzony w nadzwyczajnych warunkach. Nie pierworodny Ezaw, lecz Jakub zostaje spadkobiercą Izaaka. Jakub, błogosławiąc swoich synów, sławę i panowanie zapowiada nie swemu pierworodnemu Rubenowi, lecz Judzie, który będzie wybranym i prawowitym dziedzicem obietnicy. Bóg wybiera i zgodnie ze swymi planami realizuje daną obietnicę. Taki jest teologiczny sens opowiadania o patriarchach. Moralność patriarchów W ramach tej historii spotykamy sceny, które budzą sprzeciw ze strony moralnej. Razi nas wielożeństwo, kłamliwy wybieg Abrahama, gdy ten dla ratowania życia, oddaje Sarę, jako swoją siostrę, na dwór faraona, czy podobny wypadek w życiu Izaaka. Przede wszystkim na negatywną ocenę zasługuje podstęp Jakuba, trudno nam też się zgodzić z wyrzuceniem Izmaela przez Abrahama. Odpowiadając na rodzące się zarzuty, trzeba zauważyć, że Księga Rodzaju przedstawia historię konkretnej rodziny, którą należy rozpatrywać na tle środowiska. Moralność tych ludzi była w znacznej mierze określona przez obyczaje tamtych czasów. Patriarchowie nie zostali przedstawieni jako ideały moralne, ale jako ludzie z krwi i kości. Z jednej strony znamionuje ich dążenie do Boga i pod tym względem są przykładem, jak Abraham jest wzorem wszystkich wierzących. Z drugiej jednak strony są oni uwarunkowani sytuacją życiową i obyczajową. Bóg objawiał swoje prawo stopniowo. Przykazania otrzymał Mojżesz, prorocy nawoływali do oczyszczania serca i intencji, a dopiero Jezus w Kazaniu na górze ukazał horyzonty moralnej doskonałości. Nie możemy od patriarchów żądać wypełnienia ideału, jaki został przedstawiony o wiele później. Biblia nie usprawiedliwia złego postępowania patriarchów, ale je przedstawia, gdyż nie tworzy sztucznych opowiadań, tylko opisuje konkretne życie. Jej zasługą jest, że w tym konkretnym, a nawet czasem brutalnym życiu, odszukuje Boga, który mimo słabości i błędów ludzkich potrafi zrealizować swój zbawczy plan. Ludzka niegodność nie przeszkadza Bożej dobroci. Jest to ważne religijne pokrzepienie, jakie wypływa z lektury historii patriarchów. Typiczny charakter opowiadań o patriarchach Historia patriarchów organicznie łączy się z całością historii zbawienia, która odzwierciedla jedną jedyną myśl Bożą. Dlatego historia ta nie jest tylko wspomnieniem przeszłości, ale równocześnie zapowiada przyszłość. W historii zbawienia bowiem osoby i fakty często kryją w sobie zapowiedź przyszłości, stają się obrazami przyszłości. Te obrazy nazywamy typami rzeczywistości przyszłej. Wspominaliśmy już wyżej, że Izaak jest typem ofiarowanego przez Ojca i wybawionego od śmierci Chrystusa. Dzieje patriarchów zawierają także inne obrazy typiczne. Tajemnicza postać kapłana i króla Melchizedeka, który wychodzi naprzeciw Abrahama, powracającego z wojny i odbiera od niego dziesięcinę, jest typem Chrystusa kapłana i króla, który podobnie jak Melchizedek używa chleba i wina jako darów ofiarnych. Typem Chrystusa jest też wypróbowany cierpieniem i wybawiający swoją rodzinę Józef. Te przykłady wystarczą dla zrozumienia wagi omawianego etapu dziejów zbawienia, a równocześnie uczą nas, jak należy w pełniejszym świetle odczytywać biblijne relacje, odnoszące się do przeszłości. Nie są tylko zaspokojeniem ciekawości, lecz przede wszystkim stanowią stale aktualne, skierowane ku przyszłości pouczenie. Jeszcze kilka uwag na marginesie Dzieje patriarchów ukazują początki wielu narodów, z którymi Izrael współżył przeważnie pokojowo i z którymi musiał prowadzić walki. Dzieje wybrania i obietnicy otrzymują dzięki temu szeroką perspektywę. W opowiadaniach o patriarchach znajdujemy, podobnie jak to śledziliśmy już przy prehistorii biblijnej, ślady wydarzeń zanotowane w ludzkiej pamięci. Należy tu przytoczyć historię zburzenia miast Sodomy i Gomory. W Sodomie mieszkał bratanek Abrahama, Lot. Opowiadanie o kataklizmie niszczącym wspomniane miasta, zaczerpnięte zostało z ludzkich wspomnień. Co leżało u ich podstaw? Dopatrują się dziś niektórzy wybuchu jądrowego lub nawet odwiedzin kosmitów. Wydaje się, że są to zbyt daleko idące hipotezy. Nie wnikając w to zagadnienie, trzeba zauważyć, że w Piśmie Świętym wzmianka o kataklizmie została wykorzystana dla przedstawienia myśli zbawczej. Kataklizm jest karą za wielkie grzechy, jakie popełniano w tych miastach. Równocześnie wspaniała scena przetargu Abrahama z Bogiem o liczbę sprawiedliwych, która wystarczy dla uratowania miasta (Rdz 18,22-33), ukazuje Bożą sprawiedliwość i Boże miłosierdzie. Jest to także pouczenie, jak ważną rolę w odwróceniu kary Bożej sprawiedliwości spełniają nawet nieliczni ludzie sprawiedliwi. Jeśliby w Sodomie znalazło się dziesięciu sprawiedliwych, miasto zostałoby uratowane. Jednak nawet tylu się nie znalazło. Opowiadanie o Sodomie i Gomorze jest mistrzowsko wykorzystaną treścią wspomnień przechowywanych w ludzkiej pamięci, historia patriarchów korzysta także z innych zapożyczeń. Przykładem może być zaszyfrowany język liczb, stosowany szeroko na Wschodzie, dla nas stanowiący jeszcze nie wyjaśnioną zagadkę. Takim szyfrem, który według ówczesnych pojęć miał jakieś, nam dziś nie znane znaczenie, są lata życia Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie należy ich brać ściśle, jak wiele innych danych liczbowych Pisma Świętego, są pewnym szyfrem. Poznajemy to po szczególnym układzie, który poniżej przedstawiamy za A. Läpple5. Abraham żył 175 lat = 7x5x5 Izaak żył 180 lat = 5x6x6 Jakub żył 147 lat = 3x7x7 Ten zestaw liczb nie może być przypadkowy. Czynniki 7, 5 i 3 stanowią ciąg zstępujący, a czynniki 5, 6 i 7 wstępujący. Charakterystyczne są również sumy liczb: 7+5+5, 5+6+6 oraz 3+7+7. Są one sobie równe i wynoszą 17. Problem mitu astralnego Występowanie tego rodzaju konstrukcji, zaczerpniętych z babilońskiego sposobu myślenia, dla niektórych było dowodem potwierdzającym tezę, że postacie patriarchów nie są postaciami historycznymi, ale mamy tu do czynienia z symbolami mitu astralnego. Potwierdzeniem miała być także liczba synów Jakuba, zgodna z liczbą znaków Zodiaku. Dziś nikt poważnie myślący nie będzie głosił takiej tezy, może pojawić się ona jedynie w agitacji, dla której każda niedorzeczność jest dobra, jeżeli może mącić czyjeś pojęcia religijne. Odpowiedzią na te niedorzeczne twierdzenia może być zastosowanie tej samej metody dopatrywania się wszędzie mitu astralnego do postaci Napoleona. Uczynił to po raz pierwszy D. Perez w roku 1827, a więc w trzy lata po śmierci cesarza. Pokazał, że można tego niedawno zmarłego, którego wielu jeszcze pamiętało, uznać jedynie za mit. Świadczy to przeciw metodzie, która doszukuje się wszędzie mitów. Teoria ta pokonana własną bronią nie może zaszkodzić historyczności patriarchów, ani historyczności Jezusa, bo i w tej kwestii usiłowano zastosować teorię mitów astralnych. A oto „dowód” twierdzenia, że Napoleon nigdy nie istniał, lecz jest mitem solarnym, czyli uhistoryzowanym opowiadaniem o Słońcu i jego wędrówce we wszechświecie. Przebieg dowodu został przedstawiony w oparciu o fundamentalną pracę ks. W. Kwiatkowskiego6 . Najpierw przypatrzymy się faktom. Według posiadanych dokumentów Napoleon Bonaparte urodził się na Korsyce z matki Letycji. Miał trzy siostry i czterech braci, z których trzech było królami, dwie żony, a z drugiej syna. Zniszczył rewolucję francuską. Miał szesnastu marszałków, w tym dwunastu w służbie czynnej. Zwyciężył na południu, pokonano go na północy. Przyszedł ze wschodu, zniknął w morzach zachodu. Panował dwanaście lat. Mityczna interpretacja tych faktów widzi w nich uhistoryzowane przedstawienie różnych cech i własności Słońca. Wskazuje na to już sama nazwa Napoleon, przypominająca greckie bóstwa. Napoleon jest zmienioną nazwą Apollon. Wystarczy odrzucić początkowe „n”, a „e” zamienić na „l”. Także, drugie określenie Bonaparte wskazuje, że chodzi o Słońce, gdyż w starożytności przez określenie bona pars rozumiano światłość. Napoleon miał się urodzić na Korsyce, na wyspie również urodził się Apollo — bóg słońca. Matką Napoleona była Letycja. Określenie to oznacza jutrzenkę, która poprzedza i niejako rodzi słońce. Matką Apollona była Lastona. Trzy siostry Napoleona, to trzy gracje, które przebywały na dworze swego brata Apollona. Czterej bracia, to cztery pory roku. Dwie żony Napoleona — to dwie mitologiczne żony Słońca: Ziemia i Księżyc. Syn Napoleona to mały Horus, syn Ozyrysa i Izydy, czyli Słońca i Ziemi. Mały Horus symbolizuje rodzące się płody ziemi, zapłodnionej przez Słońce. Dlatego też dzień 20 marca, będący dniem Horusa, uważany jest za dzień urodzin Napoleona. Rewolucja francuska, którą zniszczył Napoleon, ogłaszając siebie cesarzem, nie jest żadnym faktem historycznym, lecz symbolem mitycznego węża Pytona, którego pokonał Apollo. Słowo „rewolucja” pochodzi od łacińskiego czasownika revolvere, co oznacza „obracać się ponownie”, „zwijać się”. Chodzi więc o mitycznego, zwiniętego w kłąb węża Pytona. Dwunastu marszałków Napoleona — to dwanaście znaków Zodiaku. Klęska Napoleona w Rosji — to tylko legenda, usiłująca unaocznić fakt, że Słońce, które panuje w południowej stronie nieba, kiedy posunie się ku północy, po trzech miesiącach cofa się ku równikowi. Wzejście sławy Napoleona w Egipcie, czyli na Wschodzie i deportowanie go po dwunastu latach panowania na wyspę mórz zachodnich — wyspę św. Heleny to tylko obraz Słońca wschodzącego na Wschodzie i po dwunastu godzinach panowania ginącego w morzach na Zachodzie. Więcej dla zdyskredytowania metody już nie potrzeba! Przypisy: 1 Por. Tukidydes, Wojna peloponeska, z greckiego przełożył, przedmową i przypisami opatrzył K. Kumaniecki, Warszawa 2003, passim. 2 Por. J. Heriban, Príručný lexicón biblických vied, Rím 1992, 365. 3 Por. M. Peter, Prehistoria biblijna, dz. cyt., 67-73. 4 Por. S. Łach, Księga Rodzaju..., dz. cyt., 249-276. 5 Por. T. Łopaszko, Największy kataklizm w dziejach ludzkości, Lublin 1996; A. i E. Tollmannowie, A jednak był potop. Od mitu do historycznej prawdy, przełożyli E. i J. Kaźmierczakowie, Warszawa 1999; I. Wilson, Przed potopem. Nauka potwierdza prawdziwość biblijnego kataklizmu, przekład M. Wójtowicz, Warszawa 2002. 6 Por. Gilgamesz, dz. cyt., 77-82. opr. mg/mg
Werner Laubi Opowiadania Biblijne © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo „JEDNOŚĆ", Kielce 2005 ISBN 83-7224-973-3 Lea i Rachela Rdz 29,1-30 Uwagi wstępne Według hebrajskiego prawa dotyczącego małżeństwa i rodziny, mężczyzna zdobywał swoje żony przez ich kupno. Małżeństwo poprzedzały zaręczyny. „Zaręczyć się z kobietą" znaczyło: przez zapłacenie moharu (po hebrajsku „mohar" - kupować, wymieniać, nabywać) pozyskiwać prawo do kobiety. Wysokość moharu powinna była (wg Pwt 22,29) wynosić około 50 łutów srebra (725 gramów). Dla porównania: roczna płaca kapłana wynosiła (wg Sdz 17,10), z wyżywieniem i ubraniem, 10 łutów srebra (145 gramów), a za kawałek ziemi Machpela obok Hebronu Abraham zapłacił Efronowi 4,78 kg srebra. Zamiast pieniędzmi lub ziemiopłodami narzeczony mógł zapłacić także usługami, na przykład czynami walecznymi (1Sm 17,25!) lub jak Jakub starający się o Rachelę, służąc siedem lat u jej ojca, co stanowiło równowartość wyżej wymienionej sumy. Z czasem mohar stracił swoje znaczenie jako cena kupna i stał się prezentem ślubnym dla narzeczonej. W każdym razie Rachela i Lea miały za złe ojcu, że dochód z pracy Jakuba przywłaszczył sobie, a im nic nie dał (Rdz 31,14 n). Później okazało się, że Laban nie rozumiał jednak usług Jakuba jako mohar, gdyż uważał swoje córki i wnuczęta za swoją własność. Imię Lea znaczy prawdopodobnie „krowa", zaś Rachela - „owca maciorka". Przyjmuje się, że te imiona przechowują wspomnienie związane z historią kultury: plemiona wywodzące się od Lei były dłużej w Palestynie i już po pewnym czasie przeszły do hodowli bydła, gdy tymczasem te pochodzące od Racheli zajmowały się jeszcze hodowlą owiec. Podsunięcie Lei Jakubowi (zakaz poślubienia dwóch sióstr w Kpł 18,18n pochodzi przypuszczalnie z późniejszego czasu!) było potwornym czynem Labana. Można sobie wyobrazić śmiech całej rodziny, parobków i służących oraz ich złośliwe wypowiedzi rankiem po weselu! Trudno też uwierzyć, że Jakub nie zauważył zamiany aż do następnego dnia! Ale opowiadanie chce wyrazić o wiele więcej niż to, co widoczne - przebiegły, bardzo przebiegły Jakub znalazł wreszcie swojego mistrza w postaci Labana. Jednak nawet tym oszustwem kieruje przeznaczenie pochodzące od Boga: bez Lei nie byłoby żadnego Rubena, Lewi, Judy, a bez nich żadnego Mojżesza i Dawida. Patrząc z punktu widzenia Nowego Testamentu, musimy też powiedzieć - żadnego Jezusa z Nazaretu. Opowiadanie Już z daleka Jakub słyszy beczenie owiec, ale widzi zwierzęta dopiero wtedy, gdy dochodzi do zakrętu drogi. Stoją zwarte obok siebie na dużym placu. Plac jest twardy i zakurzony. Wcześniej może rosła tu trawa, ale ponieważ ciągle stały tu owce, darń obumarła. Pośrodku placu leży duży kamień. O cienistą stronę kamienia opierają się trzej pasterze i gapią się głupkowato. Gdy Jakub dochodzi do placu, widzi, że kamień leży nad otworem. Za kamieniem jest drewniana rynna wodopoju. Teraz Jakub wie, że jest tu zakopana w ziemi studnia i że pasterze przyszli tu, żeby napoić owce. — Hej! — woła Jakub. — Skąd jesteście? Trzej pasterze podnoszą głowy i ze zdziwieniem patrzą na Jakuba zaspanymi oczami. Jeden z nich - o okrągłej czerwonej głowie i podbródku - pokazuje palcem na miasto i mówi: — My jesteśmy z Charanu, a skądże by? A skąd ty przychodzisz? — Z Kanaanu — odpowiada Jakub. — Idę do mojego wujka Labana. Znacie go? — Labana? Zna go każdy w Charanie — mówią pasterze jednocześnie. — Czy dobrze mu się powodzi? — chce wiedzieć Jakub. — Czy dobrze mu się powodzi! Laban jest najbogatszym człowiekiem jak okiem sięgnąć. Ma najładniejsze owce i kozy oraz najwięcej sług i służących. Ma wielbłądy, bydło, srebro i złoto. Także dwie córki, z których młodsza - Rachela jest najładniejszą dziewczyną w całej okolicy. Z miejsca bym się z nią ożenił! — Ale ona na pewno nie wyszłaby za ciebie — mówi drugi pasterz i wszyscy trzej śmieją się. — Dlaczego nie odsuniecie kamienia, żeby dać pić waszym owcom? — chce wiedzieć Jakub. — Tego nam nie wolno — mówi pasterz z podbródkiem. — Musimy czekać do zachodu słońca, aż wszyscy pasterze z okolicy ze stadami przyjdą tutaj do wodopoju. Dopiero wtedy można odsunąć kamień. — Ale jest jeszcze daleko do wieczoru — odpowiada Jakub. — Słońce stoi jeszcze wysoko na niebie. Można by przecież dać wody owcom, a potem znów pójść na pastwisko! — Nie mieszaj się w nasze sprawy! — mówi pasterz z podbródkiem i jego oczy iskrzą się ze złości. — Od najdawniejszych czasów istnieje prawo mówiące o tym, że wolno odsunąć kamień dopiero, gdy są tu wszyscy. Jakub chce już odejść, wtedy jeden z pasterzy pokazuje w dal i woła: — Patrz! Tam idzie Rachela! Młoda dziewczyna pędzi stado owiec po równinie. Ma ciemnobrązowe loki, jej policzki są różowe, a zęby śnieżnobiałe. Gdy dochodzi do kamienia, ujmuje się rękami pod boki ze złością i patrzy na trzech pasterzy. — Znów nie odsunęliście kamienia, wy leniuchy! — woła. — Kiedy się złościsz, jesteś jeszcze ładniejsza niż zwykle! — mówi pasterz z podbródkiem i wszyscy trzej śmieją się. Oczy Racheli iskrzą się z gniewu. — Odsuńcie kamień! — rozkazuje. — Prawo zabrania tego, moja droga — mówi pasterz. — Można dopiero wtedy odsuwać kamień, gdy są tutaj wszyscy pasterze ze swoimi stadami. — Prawo! Prawo! — woła Rachela. — Nie prawo zabrania tego, ale wasze lenistwo! Chcecie tylko siedzieć w cieniu aż do wieczoru, zamiast paść owce. Gdybym była mężczyzną, odsunęłabym kamień spoza waszych pleców, byście wpadli do wody! — Gdybym była mężczyzną! — przekomarza się pasterz. — Ale nie jesteś mężczyzną. Jesteś tylko małą dziewczynką, nie masz w ogóle nic do powiedzenia! — Ja odsunę kamień! — Jakub rzuca na ziemię swoje zawiniątko. Rachela wpatruje się w cudzoziemca. — Kim ty jesteś? — pyta. Jakub nie odpowiada. Uśmiecha się do Racheli i podchodzi do kamienia. — Słuchajcie blagiera! — woła pasterz z podbródkiem. — My w trójkę z trudem poruszamy kamień z miejsca, a on chce to sam zrobić? Jakub opiera się o kamień. Jego głowa staje się czerwona z wysiłku, mięśnie napinają się. Rachela przestępuje z nogi na nogę z irytacji. Wtedy kamień porusza się. Trzej pasterze podskakują. Urągają. Zaciskają pięści. Jakuba to nic nie obchodzi. Kamień toczy się na bok. Koło studni leży skórzany worek. Jest przymocowany do długiej liny. Jakub rzuca worek do studni. Worek napełnia się wodą. Jakub wyciąga go jednym ruchem ręki i wlewa wodę do rynny wodopoju. Owce pchają się do rynny i piją. Rachela śmieje się. W jej policzkach robią się dwa dołeczki. — Ale ty jesteś mocny! — woła do Jakuba. — Kim ty jesteś? Wtedy Jakub podchodzi do Racheli i obejmuje ją. — Jestem Jakub! Syn Izaaka i Rebeki! Rebeka jest siostrą twojego ojca! Jakub całuje Rachelę prosto w usta. Policzki Racheli stają się bardziej czerwone. Odrywa się od Jakuba i odbiega. Jakub spędza owce i rusza w drogę do miasta. Po krótkim czasie wychodzi mu naprzeciw jakiś mężczyzna. Jest mały i silny. Jego oczy przebiegle patrzą na świat. Na głowie nosi białą chustkę przeciw słońcu. Mężczyzna spieszy do Jakuba i obejmuje go. — Witaj Jakubie! — mówi. — Jestem twoim wujem Labanem. Co sprowadza cię do nas? Prawdopodobnie nic złego! Popatrz, tam jest mój dom! Chodź i odpocznij u nas! Laban bierze Jakuba za rękę i prowadzi go ze sobą. Dom Labana stoi poza murami miasta. Jest podobny do domu, w którym przed wielu laty mieszkał już Eliezer. Dom zbudowany jest z nie wypalonych cegieł. Ma płaski dach i duży dziedziniec, z którego na dach prowadzą schody przy zewnętrznej ścianie. Wokół dziedzińca ciągnie się mur z kamienia. Na dziedzińcu stoi wielu ludzi: żona Labana, jego synowie i córki, a także kilku parobków i służących. Śmieją się, klaszczą w dłonie i ciekawie patrzą na Jakuba. Rachela już wszystko im opowiedziała. Jakub pozdrawia swoją ciotkę, swoich kuzynów i Leę - starszą z dwóch sióstr. Lea jest wyższa, grubsza i bardziej ociężała niż Rachela. Jej oczy nie błyszczą tak jasno, jak oczy jej siostry. — Chodź Jakubie! — mówi Laban. —Chcemy podziękować naszemu bóstwu domowemu, że miałeś taką dobrą podróż. Laban i Jakub idą do domu. Dom ma tylko jeden pojedynczy pokój z małym oknem. W niszy w murze stoi mała postać z drzewa przedstawiająca mężczyznę. — To jest nasze bóstwo domowe — informuje Laban. Wylewa trochę oliwy na figurę, po czym klęka na ziemi. Jakub robi to samo. Laban modli się: — Dziękuję ci boże mojego domu i mojej rodziny, że towarzyszyłeś Jakubowi w jego podróży i że nie stało się mu nic złego. Pobłogosław jego i nas wszystkich. Amen. — Chciałbym też jeszcze podziękować mojemu Bogu — mówi Jakub. — Gdzie go masz? — pyta Laban. — Nie ma żadnej Jego figury — odpowiada Jakub. — Ale On rozmawiał z moim dziadkiem i z moim ojcem. I On rozmawia także ze mną. — Więc my także chcemy podziękować twojemu Bogu — mówi Laban. Jakub modli się: — Dziękuję Ci Boże mojego dziadka Abrahama, że zdrowego doprowadziłeś mnie do wuja. Pobłogosław jego rodzinę i jego trzody. Amen. Laban i Jakub wstają i wychodzą znów na dziedziniec. — Na cześć naszego gościa urządzimy ucztę! — woła Laban. — Wy tam obaj słudzy. Zabijcie pięć owiec! A ty Rachelo możesz razem z Leą upiec chleb! Dziewczyny i słudzy wybiegają pozostali siadają w kręgu na dziedzińcu. Teraz Jakub musi opowiadać o swoim domu. Mówi o Izaaku, Rebece i o swoim bracie Ezawie; opowiada również historię o potrawie z soczewicy i o błogosławieństwie ojca. — Ty jesteś przebiegłym człowiekiem Jakubie — mówi Laban. — Jak długo chcesz u nas pozostać? — Kilka miesięcy. Może rok. Mogę ci pomagać przy pracy. Laban drapie się w czoło. — Jestem najbogatszym hodowcą owiec jak okiem sięgnąć — mówi. — Nikt nie ma tak wielkich trzód jak ja, ale mam o wiele za mało pasterzy dla moich owiec i kóz. Mógłbym dobrze wykorzystać młodego i silnego człowieka, jakim ty jesteś. — Do tego się nadaję — odpowiada Jakub. — W domu też pasłem owce. — Dobrze — mówi Laban. — Jutro wyjdziemy do trzód. Pokażę ci miejsca pastwisk. Wschodzi księżyc. Laban snuje opowieści o przeszłości: — Przed wielu laty nasza cała rodzina mieszkała tu w Charanie -mój pradziadek Terach ze swoimi trzema synami: Abrahamem, Nachorem i Haranem. Haran wcześnie umarł, a pewnego dnia Abraham przeniósł się w inne miejsce. Tylko mój dziadek Nachor pozostał tutaj, mieszkał wtedy tylko w jednym namiocie. Później mój ojciec Betuel wybudował to gospodarstwo, więc mamy solidny, mocny dom. Podczas gdy my mężczyźni spędzamy większość czasu na zewnątrz przy owcach, nasze kobiety sadzą tutaj warzywa i trochę zboża. Jest już późno w nocy, gdy Laban wstaje i mówi: — Koniec na dziś! Jutro musimy wcześnie wstać. Ty Jakubie, możesz spać dziś w nocy na płaskim dachu. Rachela spieszy do domu, po czym wraca ze skórą owcy. — Abyś nie zmarzł, Jakubie! — mówi zawstydzona. Jakub idzie na dach po wąskich schodach. Przykrywa się owczą skórą chociaż nie jest zimno. Zanim zasypia, myśli o Racheli. Następnego ranka wstaje wcześnie. Laban pokazuje mu miejsca pastwisk. Kilka z nich leży przed miastem Charan, inne są daleko. Już dzień później Jakub pasie owce i kozy Labana. Na noc pędzi owce do zagród, gdzie są zabezpieczone przed dzikimi zwierzętami i rabusiami. Teraz Jakub już nie widzi Racheli. Ale w dzień i w noc myśli o niej. Jakub jest już u Labana ponad miesiąc. Pewnego dnia Laban przejeżdża na swoim mule obok Jakuba. Przywozi mu chleb, oliwki, figi i rodzynki dla pasterzy. Liczy owce i kozy, po czym mówi: — Ty jesteś dobrym pasterzem, Jakubie. Żadne zwierzę nie zginęło. Nie chcę żebyś darmo pracował dla mnie. Powiedz mi, co mam ci dać jako zapłatę? Jakub zastanawia się. Wie dokładnie, czego chce, ale przecież nie może tego powiedzieć otwarcie! — Cieszę się, że mogę być u ciebie, Labanie — mówi po chwili. — Ty dajesz mi jedzenie, a poza tym nic więcej właściwie nie potrzebuję. — Ja jednak chcę ci coś dać! — Nie wiem czy...., czy... — twarz Jakuba mocno się czerwieni. — Czy co? — Czy mogę to dostać. — Co? Mówże wreszcie! — Tę... tę... Rachelę! —jąka się Jakub. — Już o tym pomyślałem! — woła Laban. — Już pierwszego wieczoru nie spuszczała z ciebie wzroku. I każdego dnia pyta w domu: „Jak się powodzi Jakubowi? Czy Jakub ma naprawdę dosyć jedzenia? Mam nadzieję, że Jakubowi podoba się u nas!". — Lubię Rachelę — mówi Jakub. — Daj mi ją za żonę, Labanie! Chcę pracować dla ciebie przez siedem lat, jeżeli tylko będę mógł ją poślubić. Laban mruży oczy. — Lepiej będzie, jeśli dam ją tobie za żonę niż jakiemuś obcemu — mówi. — Za siedem lat możesz ją poślubić! Jakub ściska Labana. Tańczy i podskakuje z radości. — Rachela będzie moją żoną! — woła. Siedem lat to długi czas, ale Jakubowi mijają one jak kilka dni, tak bardzo kocha Rachelę. W końcu nadchodzi upragniony dzień wesela. Laban przygotował wielką ucztę, zaprosił wielu pasterzy oraz przyjaciół z Charanu i z okolic miasta. Po jednej stronie dziedzińca siedzą mężczyźni, po drugiej kobiety. Kobiety mają twarze zasłonięte chustami, tylko im oczy wyglądają, ale Jakub poznaje Rachelę. Kiwa w jej kierunku. „Dzisiaj zostanie moją żoną" — myśli. Przez cały dzień mężczyźni jedzą i piją. Muzykanci przygrywają. Wieczorem zapalone zostaje ognisko. Laban przebiegle patrzy na Jakuba. Czasem wydaje się Jakubowi, jak gdyby Laban i jego synowie śmiali się za jego plecami. W końcu Laban mówi do Jakuba: — Teraz idź do domu! Dzisiejsza noc należy do ciebie i twojej żony. Zaraz przyprowadzę ci Rachelę. Jakub idzie do domu. W pokoju jest zupełnie ciemno. Jakub czeka. Otwierają się drzwi... — Tu jest twoja żona! — mówi Laban w ciemności. Jakub obejmuje Rachelę, a Laban wychodzi i zamyka za sobą drzwi. Na dziedzińcu ludzie śpiewają i śmieją się aż do późnej nocy. Jakub budzi się wcześnie rano. Z góry, przez małe okno przy ścianie, padają promienie słońca. — Dzień dobry, Rachelo! — woła Jakub i całuje swoją żonę. Nagle ogarnia go strach. — Ty... jesteś... ty nie jesteś Rachelą! — woła przerażony. — Ty jesteś Lea! Lea śmieje się. — Ja jestem twoją żoną! — mówi. — Ale przecież, ja Rachelę... Naraz otwierają się drzwi i do pokoju wchodzi Laban, głośno się śmiejąc. — Przyprowadziłem ci Leę wczoraj w nocy — mówi. Jakub zrywa się. Jego twarz jest czerwona z gniewu. — Nie za Leę pracowałem — krzyczy — ale za Rachelę. Przez siedem lat! A teraz mnie oszukałeś! — Uspokój się Jakubie! — mówi Laban. — U nas jest zwyczaj, że najpierw wychodzi za mąż starsza siostra, a potem dopiero młodsza. — Nie chcę Lei! — woła Jakub. — Chcę Rachelę! — Możesz mieć za żonę i Rachelę. Już jutro możesz się z nią ożenić, ale wtedy musisz jeszcze raz paść owce przez siedem lat! — Ty oszuście! — mruczy Jakub. Ale ponieważ tak kocha Rachelę, zgadza się. Kilka dni później poślubia ją. I znowu siedem lat, które musi pracować za nią, mijają mu jak kilka dni. opr. mg/mg